Prawo, polityka

Unia Europejska potępiła w piątek na szczycie unijnym w Brukseli działania Turcji we wschodniej części Morza Śródziemnego i Morza Egejskiego.   

Stosunki między Ankarą a UE pogorszyły się po nieudanym zamachu stanu w Turcji w 2016 r. Turcja jest jednak drugim państwem w NATO pod względem liczebności armii i UE nie może sobie pozwolić na zamrożenie z nią relacji. UE liczy też na utrzymanie zawartego z Ankarą porozumienia ws. migracji, które powstrzymało napływ fali migrantów przez Bałkany do centralnej Europy.

Temat pojawił się na szczycie w Brukseli, bo w najbliższy poniedziałek w Warnie w Bułgarii odbędzie się szczyt UE-Turcja z udziałem prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. "Mam w związku z tym spotkaniem mieszane uczucia. Główne źródła konfliktów pomiędzy Turcją i Unią Europejską przybierają na sile" - powiedział w piątek na konferencji prasowej szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Juncker zaznaczył jednak, że ma nadzieję na otwartą dyskusję ze stroną turecką na temat kwestii, w których UE nie zgadza się z Ankarą, i że dyskusja odbędzie się w duchu współpracy.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk podkreślił z kolei, że na szczycie w Warnie zamierza poruszyć kwestię nielegalnych działań Turcji we wschodniej części Morza Śródziemnego i Egejskiego. "Mam świadomość, że nie będzie to łatwe spotkanie" - dodał. Zaznaczył przy tym, że UE będzie chciała też porozmawiać z przywódcą Turcji o sytuacji w Syrii.

Gospodarzem szczytu w Warnie będzie bułgarski premier Bojko Borisow. W piątek w Brukseli ostrzegał on, że przyszłotygodniowe spotkanie z Erdoganem będzie prawdopodobnie jedną z ostatnich okazji do podtrzymania dialogu z Ankarą.

Sprawę stosunków UE z Turcją poruszyła na szczycie także Angela Merkel. Na konferencji prasowej kanclerz Niemiec powiedziała, że unijni przywódcy wyrazili obawy o sytuację w Afrinie (region w Syrii, gdzie Turcja prowadzi operację wojskową) i na wodach terytorialnych Cypru. "Chcemy ustanowić dobre stosunki z Turcją" - dodała jednak kanclerz Merkel.

Obok mającego długie historyczne podłoże konfliktu między Turcją a Republiką Cypryjską oba kraje dzieli też konflikt o przebieg granic na wodach okalających wyspę. W ostatnich latach odkryto tam znaczne złoża ropy i gazu i obecnie oba kraje spierają się o to, kto i gdzie ma prawo do ich eksploatacji.

Napięte stosunki z Ankarą ma również Grecja. Premier tego kraju Aleksis Cipras powiedział w piątek, że Ateny będą starać się doprowadzić do wyjaśnienia sprawy dwóch greckich żołnierzy zatrzymanych w Turcji, którzy według Aten kilka tygodni temu zgubili drogę, przypadkowo przekroczyli granicę turecko-grecką i zostali zatrzymani przez tureckie służby. Grecja twierdzi, że incydent był "wynikiem błędu", i apeluje o ich szybki powrót. Przemawiając na szczycie UE w Brukseli, Cipras powiedział, że ma zapewnienia od szefów Komisji Europejskiej i Rady UE, że kwestia ta zostanie podniesiona w rozmowie z Erdoganem podczas rozmów w Bułgarii.

Na szczycie przywódcy przyjęli wspólne wnioski ws. Turcji. Zdecydowanie potępiają w nich "nielegalne działania, które Turcja wciąż prowadzi we wschodniej części Morza Śródziemnego i na Morzu Egejskim, i podkreślają swoją pełną solidarność z Cyprem i Grecją".

Pilnie wzywają też Turcję do "zaprzestania tych działań i do przestrzegania suwerennych praw Cypru do poszukiwania i eksploatacji jego zasobów naturalnych zgodnie z prawem unijnym i międzynarodowym".

W tym kontekście przypomnieli o zobowiązaniu Turcji do poszanowania prawa międzynarodowego i stosunków dobrosąsiedzkich oraz do normalizacji stosunków ze wszystkimi państwami członkowskimi UE, w tym Republiką Cypryjską.

Z Brukseli Łukasz Osiński

1 1 1 1

Źródło: