Port Gdańsk zwiększył przeładunki kontenerowe w pierwszym półroczu 2026 roku o ponad 23 proc. To najwyższa dynamika wśród portów pierwszej piętnastki Unii Europejskiej. Theo Notteboom z PortEconomics szacuje, że na koniec roku Gdańsk może awansować z 13. na 11. miejsce w rankingu przeładunków kontenerów w UE.
Dane za pierwsze półrocze 2026 pokazują wysoką dynamikę przeładunków kontenerowych w Gdańsku, który zanotował wzrost o 23,4 proc. rok do roku - najwyższy wśród portów z unijnej TOP 15. Autor wskazuje, że wynik ten był w dużej mierze związany ze zwiększaniem skali działalności najnowszego terminalu Baltic Hub.
– Gdańsk przewodzi stawce z imponującym wzrostem o 23 procent – wskazuje Theo Notteboom z PortEconomics, międzynarodowej platformy analitycznej, skupiającej ekspertów i naukowców zajmujących się gospodarką portową.
Skala zmian jest jeszcze wyraźniejsza, gdy spojrzeć na Gdańsk w dłuższej perspektywie. Z zestawienia wynika, że w latach 2007–2025 przeładunki kontenerowe w Gdańsku wzrosły o 2755,8 proc. (!) – najwięcej spośród wszystkich portów uwzględnionych w rankingu.
W 2025 roku Gdańsk zajmował 13. miejsce w zestawieniu największych portów kontenerowych UE. Z danych za sześć miesięcy br. wynika, że utrzymując tę pozycję dalej, Port Gdańsk może zająć 11 miejsce za 2026 rok.
Sytuacja w największych europejskich portach jest przy tym zróżnicowana.
Łączne przeładunki kontenerowe trzech największych portów UE spadły w pierwszym półroczu 2026 roku o 1,5 proc. Hamburg, który w całym 2025 roku zanotował wzrost o 7,3 proc., w pierwszych sześciu miesiącach tego roku nie utrzymał wcześniejszego tempa. Rotterdam oraz Antwerpia-Brugia okazały się bardziej odporne na spowolnienie.
Jednocześnie mocno rośnie część innych portów. Bremerhaven zanotował wzrost zbliżony do 6 proc., natomiast JadeWeserPort w Wilhelmshaven zwiększył przeładunki kontenerowe aż o 36 proc. rok do roku. Był to kolejny bardzo dobry wynik niemieckiego portu po wzroście o 74 proc. w 2025 roku i 58 proc. w 2024 roku.
Jeżeli obecny trend utrzyma się w dalszej części roku, Notteboom ocenia, że Wilhelmshaven może wejść do pierwszej piętnastki i zakończyć 2026 rok na 14. pozycji. Z kolei HAROPA ma według jego szacunków pozostać w pierwszej dziesiątce, podczas gdy Marsylia – mimo silnego wzrostu – nadal może znaleźć się tuż poza TOP 15.
W Hiszpanii słabszą dynamikę odnotowała Walencja, natomiast Algeciras, Barcelona i Las Palmas zwiększyły ruch kontenerowy. Spadki wystąpiły natomiast m.in. w portach Genui oraz w Pireusie. W przypadku Genui Notteboom wskazuje, że spadek przeładunków o 2,7 proc. w pierwszym półroczu może oznaczać utratę dwóch miejsc w zestawieniu za cały 2026 rok.
– Europejski system portów kontenerowych staje się coraz bardziej zróżnicowany – podsumowuje Theo Notteboom.
Jak wskazuje autor analizy, silny wzrost koncentruje się w części rozwijających się portów bramowych i hubów przeładunkowych, podczas gdy niektóre z największych i najbardziej ugruntowanych portów mają trudności z utrzymaniem dynamiki osiąganej w poprzednich latach.
Przez tzw. port bramowy (ang. gateway port) ładunki trafiają do jego zaplecza lądowego koleją, transportem drogowym lub śródlądowym, czyli odbiorców w kraju i poza jego granicami.
Z kolei hub przeładunkowy (transshipment hub) pełni przede wszystkim funkcję węzła morskiego: kontenery są w nim przeładowywane z dużych statków oceanicznych na mniejsze jednostki dowozowe lub między innymi serwisami żeglugowymi.
W praktyce duże porty kontenerowe mogą łączyć obie funkcje. Gdańsk jest przykładem takiego połączenia – obsługuje zarówno ładunki kierowane do zaplecza lądowego w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej, jak i ruch tranzytowy oraz przeładunkowy w relacjach morskich.
Należy przy tym – jak wynika z ww. danych PortEconomics - do najmocniej rosnących portów unijnej czołówki.
GL
