Porty, logistyka

Minęło 10 lat od pierwszego zawinięcia kontenerowca oceanicznego do polskiego portu w ramach serwisu żeglugowego Daleki Wschód - Europa. Kontenerowiec Maersk Taikung, który 4 stycznia 2010 r. przybył z pierwszym ładunkiem wiezionym bezpośrednio z Chin, jako największy wtedy w historii Portu Gdańsk i pierwszy obsłużony w polskich portach kontenerowiec klasy post-panamax, otworzył cotygodniowe zawinięcia podobnych statków, w rozszerzonej postaci trwające do dzisiaj. 

Dziesięć lat temu globalny przewoźnik kontenerowy A.P. Moller - Maersk dodał terminal DCT Gdansk, w ramach swojej siatki regularnych oceanicznych połączeń żeglugowych, do serwisu Daleki Wschód - Europa Północna AE10. Zainaugurowano tym samym regularne zawinięcia kontenerowców oceanicznych do polskiego portu, co było wydarzeniem rewolucyjnym dla bałtyckiego rynku.

Maersk Taikung opuścił DCT Gdańsk 5 stycznia, w historycznym zawinięciu spędził w gdańskim porcie 36 godzin.

Włączenie zawinięć do Gdańska w serwisie AE10 wywołało wzmożony obrót kontenerowy także mniejszymi statkami. Feederowe połączenia do portów rosyjskich i skandynawskich obsługiwały wtedy zarówno kontenerowce Maerska, jak i niezależnego operatora Unifeeder, realizując założenia gdańskiego hubu kontenerowego dla Bałtyku.

Przez pierwszy miesiąc - do 2 lutego 2010 r., kiedy przy terminalu DCT zacumował Svendborg Maersk - do Gdańska zawitały kolejno: Skagen Maersk, Sally Maersk i Maersk Tanjong. Każda z tych jednostek miała ponad 330 metrów długości i 40 metrów szerokości i mieściła po ok. 8 400 TEU.

PBS

Fot.: Piotr B. Stareńczak 

Tak zapowiadaliśmy w naszym informacyjnym serwisie internetowym inaugurację obsługi pierwszego w historii polskich portów bezpośredniego międzykontynentalnego, regularnego połączenia żeglugowego globalnego przewoźnika kontenerowego: Bałtycki hub kontenerowy w Gdańsku? 

Zobacz galerię zdjęć pokazującą wejście kontenerowca Maersk Taigung, 4 stycznia 2010 r., do terminalu DCT Gdańsk i zdjęcia z pokładu statku.

 

-7 Kontenerowce to najwięksi truciciele na Ziemi
16 największych kontenerowców wydała w ciągu roku tyle toksycznego śmiecia , co wszystkie auta świata...a nam się wpiera teksty o ochronie środowiska poprzez kupno elektrycznych samochodów. Pic na wodę i tyle, zwłaszcza,że kontenerowców na świecie jest znacznie więcej niż 16... Myślę, że mieszkańcy Gdańska nie powinni się tak cieszyć z wizyt tych kolosów,bo pomimo iż przy brzegu muszą one z mazutu przejść na ropę,to przecież wiaterku nikt nie powstrzyma :/
05 styczeń 2020 : 10:10 Jaca Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+11 Wydalają
Zgoda, wydalają. A teraz policz jak wygląda ta ich emisja per tona przewiezionego ładunku na kilometr odległości. Tak dla porównania i dla całości obrazka.
A jak nie chcesz, żeby "truły" wcale, to należałoby zacząć od rezystancji z towarów produkowanych w Chinach. O zgrozo, przy obecnie znanych technologiach NIE DA SIE ich przewieźć w bardziej ekologiczny sposób.
05 styczeń 2020 : 15:06 Q Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+3 Mr.
Brawo dla pana Jacy ktory podniosl problem toksycznych odpadow ze statkow nie tylko zreszta kontenerowych.
W kwestii ochrony srodowiska morskiego dodam jeszcze ze od 1 stycznia 2020 obowiazuje SIP 2020 - Sulphur Implementation Program 2020. Polega to na obowiazkowym uzywaniu paliwa okretowgo o zawartosci siarki ponizej 0.5 % zamiast dotychczas uzywanego paliwa 3.5% siarki.
Coz z tego skoro grupa cwanianiakow wymyslila obejscie o dzwiecznej nazwie scrubbers. Czyli ciagle uzywa sie starego oleju napedowego o zawartosci 3.5 % siarki a nadmiar tejze siarki wytraca sie ze spalin okretowych przy pomocy owego systemu scrubbers zamontowanego jako przystawka do komina okretowego . Pomysl fajny tyle tylko że potem kieruje sie tę siarke do wody za burta. Czyste powietrze ale zasiarczana woda morska. Czyli jak nie kijem go to pałą .
Lobby armatorskie ma sie jak widac znakomicie i kombinuje jak może mimo konkretnych dzialan IMO - International Maritime Organization.
05 styczeń 2020 : 12:44 El Capitano Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+4 Rozwój na który pracują wszyscy nie tylko zarząd.
Pamietne czasy. Tyle wysiłku wladowalo się w rozwój firmy. Nawet kamienie spod kontenerów się obstukiwalo aby załoga nie narzekala że zasmiecamy ładowanie statku. Obecny zarząd nawet nie zdaje sobie sprawy ile wkładu szeregowych pracowników dało taki rozwoj aby ich i zresztą nasz klient był zadowolony i mógł dalej kontynuować współpracę przez 10lat z DCT. Tak my pracownicy też cieszymy się z tego sukcesu niejednokrotnie okupionego chronicznymi bólami kręgosłupa. I nie nie marudzę bo każda praca kiedyś prowadzi do szybszego bądź wolniejszego w tym wypadku szybszego wyniszczenia organizmu niemniej liczę jednak, że zarząd doceni wkład swoich pracowników w tym roku wszak nowy układ zbiorowy za pasem.
07 styczeń 2020 : 11:47 Pracownik Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1