Porty morskie Gdańska i Gdyni nie znajdą się na europejskich szlakach przewozu towarów. Omijają nas projektowane korytarze transportowe, zarówno międzynarodowe, jak i krajowe. Takie wnioski można wysnuć z wypowiedzi uczestników pierwszego dnia obrad międzynarodowej konferencji pt. "Transport Week 2011".
Konferencja poświęcona jest integracji i konkurencji w sektorze transportu na obszarze regionu Bałtyku oraz Europy centralnej i wschodniej.
- To nie pierwsza taka konferencja, organizowana przez Actia Forum - przypomina Krzysztof Gromadowski, dyrektor ds. współpracy międzynarodowej i public relations Zarządu Morskiego Portu Gdynia. - Umożliwia wielu gościom zagranicznym zapoznanie się z tym, co w trójmiejskich portach się dzieje, jakie są ich możliwości przeładunkowe. Na tej podstawie planują swoje działania.
Niewątpliwie uwagę zagranicznych przewoźników, dysponentów towarów przyciąga fakt znaczącego wzrostu przeładunku kontenerów w trójmiejskich portach. Duże znaczenie mają dla nich też plany rozwoju, potencjał przeładunkowy.
- Powinniśmy te atuty wykorzystać, głośno o nich mówić, ale projekty europejskich korytarzy transportowych, niestety, wytyczane są obok polskich portów morskich - zwracał uwagę dr Alan Aleksandrowicz, prezes Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego investGDA. - Sami też nie dbamy, na swoim terenie, o budowę lądowych szlaków transportowych, wiodących z portów np. na wschód, do Białorusi, Litwy, Rosji.
W środę i czwartek ciąg dalszy obrad.
Kazimierz Netka{jathumbnail off}
Porty, logistyka
Porty morskie Gdańska i Gdyni będą poza ważnymi szlakami transportu
02 marca 2011 |
Źródło:
