Po raz kolejny Związek Miast i Gmin Morskich zajął się sprawą Gazociągu Północnego. Na swoim ostatnim walnym zebraniu delegatów podjął uchwałę, w której apeluje do rządu o wniesienie sprzeciwu wobec tej inwestycji.
Budowa Gazociągu Północnego z Rosji do Niemiec, mającego biec po dnie Bałtyku, wygląda na przesądzoną. Zwłaszcza po tym, jak zielone światło dla inwestycji dały Dania, Finlandia i Szwecja. Nie chcą jej Polska, Litwa, Łotwa i Estonia - nie tylko z powodów politycznych i ekonomicznych, ale też z obawy przed ewentualną katastrofą ekologiczną, w wyniku której mogą ucierpieć wszystkie państwa nadbałtyckie. Na dnie morza zalegają bowiem m.in. duże ilości broni chemicznej z czasów wojny.
Zatrucia środowiska Bałtyku szczególnie się obawiają nasze nadmorskie gminy, żyjące z turystyki. Kilka uchwał wyrażających sprzeciw wobec Gazociągu Północnego podjęli radni Rewala. Podobne stanowisko prezentuje Związek Miast i Gmin Morskich, skupiający kilkadziesiąt samorządów. Podczas XXXVI Walnego Zebrania Delegatów ZMiGM, które się odbyło 26-27 bm. w Ustroniu Morskim, przyjęto uchwałę będącą apelem do rządu o wniesienie sprzeciwu dotyczącego budowy Gazociągu Północnego.
- W związku z faktem, że w trakcie procedury konsultacji społecznych projektu budowy Gazociągu Północnego nie zostały rozwiane obawy gmin - członków Związku Miast i Gmin Morskich o ekonomiczne i ekologiczne skutki przedsięwzięcia, apeluje się do Rządu Rzeczypospolitej Polskiej o wniesienie sprzeciwu w sprawie realizacji tej inwestycji - czytamy w uchwale.
W dyskusji przed przyjęciem tego dokumentu niektórzy z delegatów proponowali, by apel skierować - zgodnie z sugestiami Jerzego Buzka - do eurodeputowanych.
- Upierałem się przy wersji, którą ostatecznie przyjęto, gdyż na tym etapie tylko skarga rządu może spowodować przedłużenie procedury wydania zezwolenia na budowę - mówi kpt. ż.w. Waldemar Jaworowski, radny Rewala i inicjator uchwały ZMiGM. - Rząd powinien podeprzeć swoją skargę merytorycznymi argumentami, np. ekspertyzami wykonanymi przez naszych naukowców.
Zdaniem W. Jaworowskiego, rząd powinien już dawno przygotować takie ekspertyzy, lub się oprzeć na istniejących i zawiązać koalicję państw nadbałtyckich, by złożyć wspólny protest.
- Przy braku sprzeciwu pominięta zostanie kwestia ewentualnych odszkodowań dla ludności żyjącej z turystyki lub rybaków - dodaje rewalski radny. - To zostało przez inwestora-spółkę Nord Stream - całkowicie zignorowane. Podobnie jak sprawa strefy spornej przy Bornholmie. Przykładem lekceważenia Polski jest odpowiedź na uwagę o braku rozmów z polskimi rybakami: Nord Stream pisze, że rozmowy były i podaje nazwisko jednego polskiego rybaka... Uważam, że rząd powinien przeanalizować ostatnie wyjaśnienia Nord Streamu i znaleźć podstawę do złożenia skargi.
(ek){jathumbnail off}
Porty, logistyka
Apel do rządu
30 listopada 2009 |
Źródło:
