
Wczoraj polski rząd podpisał w Katarze ostateczną umowę dotyczącą dostaw skroplonego gazu LNG do Polski.
Pierwsze gazowce przypłyną do Świnoujścia w drugiej połowie 2014 r. QatarGas będzie do 2034 r. dostarczał Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu milion ton LNG rocznie. Jeżeli Polska będzie potrzebować więcej gazu, Katar nie wyklucza zwiększenia dostaw. Kontrakt zwiększa bezpieczeństwo energetyczne Polski, tworząc alternatywę dla dostaw z Rosji. Katarski gaz będzie przypływał na najnowszej klasy statkach, każdy o pojemności powyżej 200 tys. m sześc. Wartość kontraktu to ok. 550 mln dolarów rocznie. Żeby jednak statki mogły dopłynąć do Świnoujścia, potrzebny jest gazoport, którego na razie nie mamy.
- Wszyscy bardzo się cieszymy z zawarcia kontraktu na gaz, bo to znaczy, że dla inwestycji w Świnoujściu nie ma odwrotu - mówi Jarosław Siergiej, prezes Zarządu Portów Morskich Szczecin- Świnoujście.- A to ogromna szansa nie tylko dla portu, ale też dla Świnoujścia. Podczas samej budowy, której koszt to kilka miliardów złotych, pojawią się setki miejsc pracy, nowe możliwości dla firm. A kiedy terminal powstanie, do jego obsługi będą potrzebni wykwalifikowani specjaliści. Dzięki nowym stanowiskom statkowym staniemy się poważną konkurencją dla innych portów bałtyckich, zwłaszcza niemieckich.
Budowa gazoportu składa się z trzech części: portu, trzykilometrowego falochronu, który będzie go osłaniał i samego terminalu z częścią lądową. Falochron zbuduje szczeciński Urząd Morski, który ma już decyzje środowiskowe dotyczące inwestycji. Dokumentacja techniczna jest prawie gotowa, pozwolenie na budowę uzyskane zostanie prawdopodobnie po wakacjach. Wyłonienie wykonawcy planowane jest na początek 2010 r. Budowa powinna rozpocząć się w kwietniu, do końca 2012 r. ma być ukończona. Jej koszt - ok. miliarda złotych.
Budową terminalu w części lądowej zajmie się Polskie LNG. Inwestycja zajmie na lądzie ok. 40 hektarów. Kanadyjska firma SNC Lavalin Services Ltd., projektant działający na zlecenie inwestora, złożyła już w Urzędzie Wojewódzkim wniosek o wydanie pozwolenia na budowę.
- Inwestor właśnie uzupełnia dokumentację - mówi Elżbieta Piasecka, zastępca dyrektora wydziału infrastruktury. - Wojewoda wyda zgodę najprawdopodobniej do 15 lipca.
Potem będzie można wyłonić wykonawcę. Rozpoczęcie budowy planowane jest na połowę 2010 r.
Harmonogram prac zakłada uruchomienie terminalu LNG na przełomie 2013 i 2014. Rozbudową portu i stworzeniem specjalnych miejsc na statki zajmie się Zarząd Portów Szczecin- Świnoujście. Prace mają być skończone do początku 2013 r.
- Potem będziemy wyposażać zarówno port, jak i terminal w specjalistyczny sprzęt - tłumaczy Siergiej. - A na to potrzeba czasu. Do 2014 r. wszystko będzie gotowe i Świnoujście będzie czekać na gazowce.
Nikt oficjalnie nie łączy kontraktu gazowego z inną wielką transakcją: kupnem stoczni przez powiązaną z kapitałem z Kataru spółką Stiching Particulier Fonds Greenrights. Związek jednak jest. Wskazał na to sam premier Donald Tusk podczas majowej debaty stoczniowej. - Nie mam wpływu na to, jak wygląda globalny rynek zamówień [na statki - przyp. red.], ale mam wpływ na to, żeby w przypadku Szczecina i Gdyni zbudować cały mechanizm, żeby te stocznie były trochę niezależne od koniunktury. I tu oczywiście fakt: rozmawiamy z inwestorami, których interesy są związane z gazem kuwejckim czy katarskim.
Związkowcy ze Stoczni Gdynia są przekonani, że ostatecznie chodzi o budowanie w Gdyni statków do przewozu LNG. A co ze Szczecinem? Nasza stocznia nie ma możliwości zbudowania samodzielnie dużych statków LNG (mają zwykle ponad 250 m długości, w Szczecinie mogą powstawać najwyżej 220-metrowe kadłuby). Samo przygotowanie do budowy pochłonęłoby kilka lat i ogromne fundusze na gruntowną modernizację zakładu.
Anna Łukaszuk, Andrzej Kraśnicki, pap{jathumbnail off}
