Pierwszy prąd z Morskiej Farmy Wiatrowej Baltica 2 popłynie na początku II kw. 2027 r., a ostateczne decyzje ws. dwóch kolejnych projektów farm zapadną nie wcześniej niż za rok - zapowiedział w rozmowie z PAP wiceprezes PGE Piotr Dziubałtowski. Grupa chce zmaksymalizować udział krajowych firm w ich budowie.
PGE Polska Grupa Energetyczna realizuje projekt Morskiej Farmy Wiatrowej (MFW) Baltica 2 wspólnie z duńskim koncernem energetycznym Orsted. Niedawno PGE informowała, że na obszarze farmy ukończono już instalację wszystkich 111 fundamentów - 107 pod turbiny i 4 pod morskie stacje transformatorowe.
- Szykujemy się do tego, żeby na początku przyszłego roku rozpocząć montaż turbin. W okolicach grudnia nasz wykonawca w tym zakresie, czyli Siemens, będzie już zwoził pierwsze komponenty, będzie je grupował i przygotowywał do montażu. Natomiast fizyczny montaż turbin na morzu zaplanowany jest na pierwszy kwartał przyszłego roku - powiedział Dziubałtowski w rozmowie z PAP.
W grudniu będą też montowane cztery stacje transformatorowe. - Jesteśmy gotowi do tego, żeby rozpocząć układanie kabli, które będą łączyły turbiny z morskimi stacjami transformatorowymi, a następnie będą wyprowadzały energię elektryczną na ląd przewiertem pod wydmami, aż do stacji elektroenergetycznej w Choczewie. To infrastruktura niezbędna do tego, żeby na początku drugiego kwartału popłynął do sieci pierwszy prąd rozruchowy z naszych morskich turbin wiatrowych - wskazał wiceprezes.
PGE przewiduje też, że do końca tego roku terminal instalacyjny T5 w Gdańsku będzie gotowy na przyjęcie pierwszych elementów turbin i zakończona zostanie budowa bazy operacyjno-serwisowej w Ustce. Jak podkreślił Dziubałtowski, obie te inwestycje są budowane przez polskie firmy.
Kolejne zespoły turbin farmy Baltica 2 będą się włączały do pracy stopniowo w kolejnych miesiącach. Pozwoli to domknąć projekt formalnie w następnym roku. – Zakończenie budowy Baltica 2 zaplanowane jest do końca 2027 roku, natomiast farma już znacznie wcześniej będzie produkowała energię elektryczną - zapowiedział też wiceprezes.
W przypadku planowanej farmy Baltica 3 trwają prace projektowe, a badania geotechniczne i geofizyczne są już wykonane. - Rozpoczęliśmy kontraktację badań geofizycznych i geotechnicznych dla projektu Baltica 9+, czyli badania dna morskiego, którego wyniki pozwolą nam później projektować konstrukcje i przewidywać, gdzie i w jaki sposób powinny być montowane kolejne turbiny na morzu - wskazał Dziubałtowski.
Jednocześnie trwają prace nad projektem układów urządzeń, które będą służyć do wyprowadzenia mocy, dla projektów Baltica 3 i 9+. Jak informował wcześniej zarząd PGE, PGE Baltica jest też w trakcie poszukiwania partnera, z którym będzie realizować projekt Baltica 9+, a komunikacja decyzji w tym zakresie przewidywana jest do końca bieżącego roku.
- Finalna decyzja inwestycyjna dla projektów Baltica 3 i 9+ nastąpi w momencie, kiedy będziemy znali wartości głównych kontraktów, a więc wiedzieli, z jakimi wartościami w zakresie realizacji będziemy mieć do czynienia i czy mieścimy się w tych założeniach, które inwestycyjnie przyjęliśmy. Podejmiemy więc decyzje dotyczące tych dwóch projektów nie wcześniej niż za rok - powiedział Dziubałtowski.
W grudniu tego roku rozpocznie kontraktowanie dostaw tier 1, czyli tych, w których zamówienia składa bezpośrednio inwestor. - Kontraktem, który negocjuje się zawsze jako pierwszy, jest kontrakt na dostawę turbin, a kolejne pakiety, czyli np. jakie fundamenty, jakie stacje transformatorowe, jakie kable, są konsekwencją kontraktu na turbiny - wyjaśnił wiceprezes.
Dodał, że nie chciałby na tym etapie podawać szczegółów dotyczących planowanej wartości nakładów inwestycyjnych na projekty Baltica 3 i Baltica 9+, ponieważ inwestorzy nie publikują budżetów przed podpisaniem kontraktów z wykonawcami. Jednak wartości inwestycji w przeliczeniu na megawat będą podobne, jak w przypadku farmy Baltica 2, której łączny koszt to ok. 30 mld zł a planowana moc to 1,5 GW.
PGE zapowiada, że pracuje nad tym, by udział polskich przedsiębiorstw w budowie farm był jak najwyższy. - W fazie przygotowania do budowy szacujemy, że udział polskich przedsiębiorstw może wynieść powyżej 80 proc. Jest już dużo polskich firm, które nabrały doświadczenia w tym zakresie. W fazie budowy ten udział będzie mniejszy, ale nadal wysoki, ponieważ stawiamy sobie cel w wysokości 45 proc. - powiedział Dziubałtowski.
Grupa jeszcze w tym miesiącu będzie obecna na targach branżowych WindEnergy Hamburg. Jej przedstawiciele będą tam rozmawiać z dostawcami tier 1, czyli producentami turbin, monopali, kabli czy statków. - Rozmawiamy z dostawcami już od kilku miesięcy i zadajemy im bardzo konkretne pytanie: jeśli chcecie pracować przy naszych projektach, pokażcie, jak zamierzacie w praktyce realizować local content i angażować polskie firmy - zaznaczył wiceprezes.
Dodał, że rozmowy te mają na celu wypracowanie metodologii udziału polskich wykonawców w kontraktach. - Na etapie przygotowania oferty od wykonawców będziemy oczekiwali zaprezentowania strategii łańcucha dostaw, którą będziemy oceniać. Z naszego punktu widzenia pojawienie się polskich firm w łańcuchu dostaw to jest bezpieczeństwo realizacji naszych kontraktów, to jest szybki dostęp do tych przedsiębiorstw, które z nami pracują. To też gros korzyści dla dostawców tier 1, dla których lokalny partner to lepsze zrozumienie rynku i lokalnych regulacji - powiedział Dziubałtowski.
Pozytywnie ocenił ogłoszony w połowie września przez Agencję Rozwoju Przemysłu program „Gotowi na Offshore”, w ramach którego polskie firmy zainteresowane udziałem w dostawach dla morskiej energetyki wiatrowej mogą otrzymać wsparcie szkoleniowe i finansowe. - Bez wątpienia będziemy wspierać ARP w tym programie, a tam, gdzie będzie potrzeba jakiejś korekty będziemy wspólnie działać. Razem z ARP ten program współtworzyliśmy, to efekt naszej wielomiesięcznej pracy – wiemy, że jest potrzebny - zaznaczył wiceprezes.
Rozmówca PAP odniósł się też do ryzyka wynikającego z ograniczonej liczby głównych dostawców dla sektora i dużej liczby realizowanych jednocześnie inwestycji. - To ryzyko zawsze istnieje i już w przypadku Baltica 2 musieliśmy razem z Orsted walczyć o oferty na statki instalacyjne, które spełniałyby nasze kryteria. Od miesięcy rozmawiamy z potencjalnymi dostawcami o kolejnych projektach PGE. Przygotowujemy dostawców do tego, kiedy będziemy ogłaszać postępowania, tak aby oni mogli wstępnie zabezpieczyć moce produkcyjne na nasze potrzeby - zapowiedział Dziubałtowski.
PGE Polska Grupa Energetyczna jest spółką akcyjną notowaną na GPW, największym przedsiębiorstwem elektroenergetycznym i dostawcą energii elektrycznej oraz ciepła w Polsce. 60,86 proc. akcji spółki należy do Skarbu Państwa.
Kamila Wajszczuk
