Offshore

Udziałowcy projektów wiatrowych MFW Bałtyk II i MFW Bałtyk III - norweski Equinor i Polenergia złożyli w piątek do Prezesa URE wnioski o przyznanie wsparcia w ramach I fazy wparcia dla offshore.

Polenergia podkreśliła, że nie ma jeszcze rozporządzenia określającego cenę maksymalną i zastrzegła, że dopiero po wydaniu rozporządzenia z ceną udziałowcy MFW Bałtyk II i MFW Bałtyk III przeprowadzą analizy i podejmą ostateczną decyzję co do podtrzymania złożonych wniosków o wsparcie.

Zgodnie z ustawą minister właściwy ds. klimatu określi w rozporządzeniu cenę maksymalną za energię elektryczną wytworzoną w morskiej farmie wiatrowej i wprowadzoną do sieci w złotych za 1 MWh, będącą podstawą rozliczenia prawa do pokrycia ujemnego salda w ramach systemu wsparcia.

Obecnie oczekujemy na decyzję ministerstwa klimatu w sprawie ceny maksymalnej za energię elektryczną w systemie wsparcia dla morskich farm wiatrowych. To warunkuje dalszy rozwój tych projektów i rodzącego się w Polsce sektora morskiej energetyki wiatrowej - podkreślił prezes Equinor Polska Michał Kołodziejczyk.

W projekcie rozporządzenia resort zaproponował 301,5 zł za MWh. W czasie konsultacji inwestorzy wskazywali, że ten poziom jest zbyt niski i może uniemożliwić realizację części projektów w ramach pierwszej fazy systemu wsparcia. Ministerstwo Aktywów Państwowych zaproponowało, by cenę maksymalną dla energii z offshore zmienić na nie niższą niż 325,62 zł za MWh, a Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej - 372,17 zł za MWh.

Według pełnomocnika rządu ds. OZE Ireneusza Zyski "została ustalona pewna rekomendacja", jednak - jak zastrzegł w piątek - nie może jej ujawnić. "W przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie uzgodnieniowe na poziomie członków Rady Ministrów. (...) Myślę, że w przyszłym tygodniu informacja będzie podana opinii publicznej" - oświadczył Zyska.

Jak podała Polenergia, we wnioskach wraz z Equinorem spółka zobowiązała się w terminie 7 lat od wydania przez Prezesa URE decyzji określających cenę wsparcia do wytworzenia i wprowadzenia do sieci po raz pierwszy energii elektrycznej z morskich farm.

Dodatkowo na zabezpieczenie tego zobowiązania spółki projektowe MFW Bałtyk II i MFW Bałtyk II ustanowiły zabezpieczenie w formie gwarancji bankowych do łącznej wysokości 43,2 mln zł dla każdej z nich.

Łączna moc MFW Bałtyk II i MFW Bałtyk III to 1440 MW. Ich odległość od brzegu wyniesie od 22 do 37 km, a powierzchnia obu farm to 241 km kw. Głębokość Morza Bałtyckiego na obszarze obu farm wynosi od 23 do 41 m.

Equinor pełni w tych projektach rolę operatora w fazie ich rozwoju, budowy i eksploatacji. Polenergia odpowiada za uzyskanie wszystkich pozwoleń oraz zarządzanie sprawami krajowymi związanymi z rozwojem projektu.

Polska wyznaczyła ambitne cele dla morskiej energetyki wiatrowej w ramach szerokiej transformacji energetycznej. Equinor chce być wiodącym partnerem w tym procesie. Złożone wnioski o przyznanie wsparcia dla MFW Bałtyk II i MFW Bałtyk III są kamieniem milowym dla naszych projektów - zaznaczył Kołodziejczyk.

Equinor (dawniej Statoil) to kontrolowany przez państwo norweski koncern z aktywami o wartości ponad 100 mld dol. i przychodami przekraczającymi 60 mld dol. To drugi co do wielkości dostawca gazu na rynki europejskie oraz największy operator wydobycia węglowodorów w Norwegii. Firma inwestuje także w źródła odnawialne, m.in. rozwija klastry morskich farm wiatrowych na Morzu Północnym, przy wschodnim wybrzeżu USA oraz na Morzu Bałtyckim.

W Polsce Equinor zaangażowany jest w trzy projekty morskiej energetyki wiatrowej: MFW Bałtyk I, MFW Bałtyk II i MFW Bałtyk III. Equinor i Polenergia posiadają po 50 proc. udziałów w każdym z trzech projektów.

Polenergia to spółka akcyjna, prywatna firma energetyczna pośrednio kontrolowana przez Dominikę Kulczyk. Co najmniej 20,47 proc. akcji mają OFE.

+3 Fajna ta Norwegia, taka nie za bardzo ekologiczna
Inwestują w wiatraki i samochody elektryczne a jednocześnie zalewają pół świata swoją ropą zatruwając środowisko, na ale Vikingom nigdy szmal nie śmierdział.
06 marzec 2021 : 16:21 Krasnolud Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 Tak jest
W Norwegii Polska jest non stop pokazywana palcem ze wzgledu na wegiel i CO2. Polacy zreszta spawajac kadluby norweskie biora na siebie CO2 a nowy kadlub jest juz norweski. Dostaja kadlub ale bez bagazu CO2, to idzie na Polakow. Rownoczesnie Norwedzy eksportuja nieprzyzwoicie duzo ropy i gazu a mimo praktycznie calej elektrycznosci z wody (pozalewali swego czasu swoje doliny robiac elektrownie wodne) maja wieksze CO2 na glowe niz Polacy. Norwegia jest nieprzyzwoicie bogata z ropy i gazu a wiatraki stawia po to, zeby firmy olejowe mogly blyszczec jako "zielone". Do tego kupia sobie samochody elektryczne i mowia jak ratuja swiat. Totalna hipokryzja. I znow wytykaja Polsce ze nie jest taka fajna jak Norwegia i Polacy nie kupuja elektrykow.
06 marzec 2021 : 22:56 Noras Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter