Offshore

Senat USA przegłosował we wtorek ustawę o budżecie Pentagonu na 2020 rok. Ustawa, w który wpisano m.in. sankcje na firmy budujące gazociąg Nord Stream 2, czeka teraz na podpis prezydenta Donalda Trumpa. 

Amerykański przywódca zapowiadał wcześniej natychmiastowe podpisanie ustawy po przyjęciu jej przez Kongres USA. 

"Trwa wyścig z czasem. Rosja robi wszystko, by jak najszybciej skończyć duński odcinek. Sankcje USA mogłyby zablokować budowę Nord Stream 2. Jeśli kluczowa, specjalistyczna szwajcarska firma z powodu groźby sankcji wstrzyma pracę, Rosja nie ma możliwości, by od razu ją zastąpić" - tłumaczył w wypowiedzi dla PolskieRadio24.pl ekspert ds. energetyki w Esperis Consulting, Mateusz Kubiak.

Problem dla Rosjan i Niemiec - partnerów w Nord Stream 2 - może wynikać z tego, że praktycznie wszystkie z nielicznych istniejących firm zdolnych do układania wielkośrednicowych rurociągów podmorskich na większych głębokościach (mające odpowiedni do tego sprzęt i know-how), łącznie z Allseas wykonującą obecnie prace dla NS 2, mają interesy (i biura) w USA - mogą one chcieć uniknąć ryzyka utraty tego rynku przez sankcje za udział w Nord Stream 2. Natomiast sama Rosja nie ma dostępnych własnych środków technicznych, ale prawdopodobnie nie może też się obyć bez zagranicznych specjalistów.

PAP;  z mediów (PolskieRadio24.pl)

1 1 1 1

Źródło: