Artykuły

Dłuższe i cieplejsze dni zwiastują pojawienie się przy gdyńskich nabrzeżach niezwykłych gości. Pierwszym będzie holenderski szkuner Gulden Leeuw (Złoty Lew).

Złoty Lew zacumuje w sobotę, 20 kwietnia przy nabrzeżu Pomorskim, czyli w miejscu, gdzie niemal miesiąc temu witano Dar Młodzieży powracający z Rejsu Niepodległości. 

Statek został zbudowany w Frederikshavn w latach 1936-37 jako 45-metrowy statek poruszany za pomocą silnika spalinowego Dana. Powstał na zamówienie duńskiego Ministerstwa Rolnictwa i Rybołówstwa. Do służby wszedł w 1938 r. Używany był do prowadzenia badań oceanograficznych. Wojenną zawieruchę „Dana” przetrwała, cumując bezpiecznie w kopenhaskim porcie. Po wojnie statek wrócił do żeglugi. Przez dekady prowadził badania biologii Bałtyku i Morza Północnego. Wypuszczał się też na dalsze akweny – w pobliże Grenlandii, a nawet na Morze Sargassowe, dokąd popłynął w 1966 r., by zbierać informacje na temat cykli rozrodczych europejskich węgorzy. W 1980 r. Danę w służbie zastąpił nowy statek. W 2007 r. w stoczni Balk Royal Shipyard w Ulk rozpoczął się remont, który miał dać dawnej jednostce nowe życie. Trwał 3 lata. 70-metrowy szkuner zapiera dziś dech.

Uwagę zwracają niemal 40-metrowe maszty. Portem macierzystym Złotego Lwa jest Kampen. Nazwa żaglowca nawiązuje do holenderskiego okrętu wojennego z XVII w. Pod bukszprytem Gulden Leeuwa znajduje się drewniany galion wyobrażający lwa.

To egzotyczne zwierzę jest także maskotką żaglowca. Podczas parady w trakcie The Culture Tall Ships Regatta jeden z członków załogi witał mieszkańców w przebraniu króla zwierząt.

Holenderska jednostka na co dzień pełni rolę żaglowca szkoleniowego. Na jej pokładzie przypłynie młodzież, która w ramach kanadyjskiego programu edukacyjnego Class Afloat (inspirowanego „Szkołą pod żaglami” kapitana Krzysztofa Baranowskiego) spędza semestr szkolny na morzu. W Trójmieście młodzi żeglarze zwiedzą przede wszystkim miejsca związane z historią II wojny światowej. Żaglowiec będzie można oglądać przez 4 dni, od 20 do 24 kwietnia. Potem popłynie do St. Petersburga (30 kwietnia-4 maja), Tallina (6-9 maja), Kopenhagi (14-18 maja) i Amsterdamu (24-26 maja).

To nie pierwsza wizyta żaglowca. Gulden Leeuw zawinął po raz pierwszy do Gdyni podczas zlotu The Culture Tall Ships Regatta, w dniach 2-5 września 2011 roku.

Słynny podróżnik u gdyńskich nabrzeży

Przy gdyńskim nabrzeżu zacumuje trzymasztowy bark, który dzięki barwie ożaglowania jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych żaglowców świata. Alexander von Humboldt II, bo tak nazywa się jednostka, dzięki zielonej barwie kadłuba i żagli, zdobywa serca i przełamuje stereotyp białego żaglowca. Tajemnica jego zielonych żagli bierze się trochę z przekory, a trochę z legendarnej niemieckiej oszczędności. Jak wspominał inżynier Zygmunt Choreń, zielone żagle zaproponował przedstawiciel browaru Beck’s. Załadował ciężarówkę zielonym płótnem o wartości 50 tysięcy marek. Oszczędnym Niemcom żal było zmarnować taki dar. Zielone żagle uszyto, choć na początku miały być stawiane tylko czasami. Ostatecznie się przyjęły, a miłośnicy żeglarstwa i sama załoga nie wyobrażają sobie statku w innym niż zielony anturażu. Warto wspomnieć, że to właśnie Zygmunt Choreń w drugiej połowie lat 80. zaprojektował przebudowę starego latarniowca z 1906 roku na bark. Od wejścia do służby w 1988 roku Alexander von Humboldt wielokrotnie brał udział w regatach i zlotach żaglowców. Gdynię odwiedził w 2009 roku.

Na jego pokładzie młodzież z całego świata poznawała tajniki żeglarstwa, ale też uczyła się życia, wspólnie stawiając czoła żywiołom. Z czasem okazał się jednak mały i kosztowny w utrzymaniu. Powstał pomysł zbudowania nowego, nieco większego barku. Alexander von Humboldt II powstał w latach 2008-11 w stoczni w Bremerhaven. Ma 65 m długości i spektakularne zielone ożaglowanie. Statek przypłynie do Gdyni 1 czerwca. Potem, podobnie jak Gulden Leeuw, popłynie do St. Petersburga.

Gdynia.pl; Krzysztof Romański / żaglowce.info

1 1 1 1

Newsletter