Inne

Dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał kapitan jachtu Nautilio, który w sobotę w nocy wylądował na plaży wschodniej w Ustce. Pijani byli również pozostali dwaj załoganci.

Jednostka do dzisiaj znajduje się na mieliźnie. Kilka prób ściągnięcia jej z płycizny zakończyło się niepowodzeniem. 48-letni kapitan usłyszał zarzuty kierowania jednostką pod wpływem alkoholu. Nie przyznał się do winy.

Do zdarzenia doszło w sobotę 25 lipca w godzinach nocnych. Na mieliźnie przy plaży wschodniej w Ustce wylądował niewielki, drewniany jacht żaglowy. Na pokładzie znajdowały się trzy osoby. Plażowicze natychmiast wezwali policjantów. Na miejscu okazało się, że cała załoga jachtu była pijana. Mężczyzn przewieziono na komisariat policji w Ustce. Kapitan miał 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Załoganci prawie 2,5 promila.

Jednostkę na brzegu zabezpieczyli ratownicy Brzegowej Stacji Ratownictwa SAR z Ustki. Następnego dnia podjęto próby usunięcia jej z mielizny i odholowania do portu w Ustce. Niestety w miejscu, gdzie jacht osiadł na dnie było bardzo płytko i akcja się nie udała. Armator również we własnym zakresie próbował odholować jacht. Bezskutecznie.

Podejmowane będą kolejne próby. Możliwe również, że zamiast na morze jednostka zostanie wyciągnięta na brzeg i załadowana na lawetę.

Kapitan statku został już przesłuchany i jak podaje Radio Gdańsk zostały postawione mu zarzuty kierowania jednostką pod wpływem alkoholu. Możliwe, że straci uprawnienia do kierowania jednostkami pływającymi i pojazdami kołowymi. Osobne postępowanie w sprawie wypadku będzie prowadziła również Państwowa Komisja Badań Wypadków Morskich.

Tekst i fot.: Hubert Bierndgarski

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter