Inne

Należąca do samorządu województwa dolnośląskiego spółka Stawy Milickie zdecydowała o zrzucie czystej wody ze swoich stawów do Baryczy. Ma to pomóc w oczyszczeni rzeki, której skażenie wykryto na początku lipca.

Na początku lipca wykryto skarżenie Baryczy na odcinku Odolanów-Wąsocz. Na powierzchnię rzeki na terenie dwóch województw - wielkopolskiego i dolnośląskiego – na odcinku 60 km masowo wypłynęły śnięte ryby.

W środę na posiedzeniu senackiej Komisji Środowiska wiceminister klimatu Piotr Dziadzio wyjaśnił, że przyczyną zanieczyszczenia rzeki azotanami były zjawiska naturalne pogodowe, wynikające z niespotykanej skali opadów deszczu w czerwcu w rejonie Kalisza i Ostrowa Wielkopolskiego. Doprowadziło to do wysokiego poziomu wód gruntowych i przyboru wód w rzece Baryczy.

Zanieczyszczenie, które zostało wykryte jest zanieczyszczeniem pochodzącym od związków organicznych, biodegradowalnych. To jest bardzo istotny element. Grunt był nasiąknięty wodą na tyle, że nie przyjmował tej wody, następowały rozlewiska na polach, łąkach i woda tam stała przez cały miesiąc. Dochodziło do procesów gnilnych na łąkach, które zostały skoszone, znajdowały się tam też niewielkie ilości obornika, które również mogły mieć wpływ na to, że do wód gruntowych mogły dostać się zanieczyszczenia związane z azotanami i tego typu substancjami organicznymi - mówił Dziadzio.

W czwartek Dolnośląski Urząd Marszałkowski poinformował, że należąca do samorządu województwa dolnośląskiego spółka Stawy Milickie, w porozumieniu z Wodami Polskimi oraz Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska we Wrocławiu, zdecydowała o kontrolowanym zrzucie wody z kompleksu Stawno. Czysta woda ze Stawu Grabownica oraz Andrzej zasili Barycz na odcinku od jazu Bolko w kierunku Sławoszowic oraz Rudy Sułowskiej i Radziądza. Zrzuty wody mają potrwać pięć dni, a jeśli będzie to potrzebne, dłużej.

Marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski podkreślił, że skutki katastrofy ekologicznej Barycz odczuwać będzie przed długi czas. „Musimy zrobić wszystko, aby życie jak najszybciej powróciło do tego niezwykle cennego przyrodniczo obszaru. Dlatego też zdecydowaliśmy o kontrolowanym zrzucie wody ze Stawów Milickich, który wesprze samooczyszczanie się rzeki oraz wzrost zawartości tlenu w wodzie” - powiedział Przybylski.

Władze samorządowe podkreślają, że zrzut wody ma wspomóc odbudowę życia w rzece Barycz, ale również zabezpieczyć w wodę rezerwat „Stawy Milickie” w jej dolnym biegu.

Nasze działania wynikają z troski o najważniejsze ogniowo całej fauny i flory Doliny Baryczy (...) Co ważne, mimo zrzutu wody, ryby oraz inne zwierzęta żyjące na stawach są i będą bezpieczne - powiedział Paweł Wybierała.

Barycz przepływa przez największy w Polsce rezerwat przyrody. Park Krajobrazowy Dolina Baryczy jest jednym z najważniejszych w Europie siedlisk ptaków wodnych. Na jego terenie znajdują się także unikatowe Stawy Milickie. To największy kompleks stawów hodowlanych w Polsce, liczący ponad 6,5 tys. ha akwenów. Niemal wszystkie zbiorniki, w których spółka Stawy Milickie prowadzi hodowlę, znajdują się na Obszarach Chronionych Natura 2000, a większość z nich objętych jest ścisłą ochroną rezerwatu przyrody. Kompleks stawów w Dolinie Baryczy objęty jest również konwencją Ramsarską, której celem jest ochrona cennych obszarów wodno-błotnych, a szczególnie populacji ptaków wodnych oraz wpisany jest na listę Living Lakes, na której znajdują się takie miejsca jak Morze Martwe i Jezioro Wiktorii. Trwają tez starania o wpisanie na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

autor: Piotr Doczekalski

1 1 1 1

Źródło: