Inne

Dziś, tj. 24 lipca na plaży w okolicach Kołobrzegu pojawił się ponad 50-ciometrowy napis "Stop plastik". W ten sposób Greenpeace zwraca uwagę na problem odpadów z plastikowych produktów jednorazowego użytku. Aktywistki i aktywiści w ostatnim czasie sprawdzali, jakich śmieci znajduje się najwięcej na plażach i ich okolicach: w Gdańsku, Międzyzdrojach i Kołobrzegu. Przeprowadzone audyty potwierdzają jednoznacznie, że największym problemem są odpady z tworzyw sztucznych, w szczególności filtry papierosowe.

W ramach akcji #BezPlastiku Greenpeace na różne sposoby sprawdzał, jakimi śmieciami najczęściej jest zanieczyszczony ekosystem Bałtyku, plaż i ich okolic. Do przedsięwzięcia, które zostało zorganizowane wspólnie z Instytutem Oceanologii Polskiej Akademii Nauk, zostali zaproszeni mieszkańcy i urlopowicze a także nurkowie. Podczas jej trwania udało się przeprowadzić szereg spacerów audytowych, podczas których nie tylko sprzątano plaże i ich okolice, ale też dokładnie sprawdzano, jakich śmieci jest najwięcej. W ramach tzw. nauki obywatelskiej każda chętna osoba mogła też włączyć się w poszukiwanie nurdli, czyli granulatu, z którego powstają plastikowe produkty. Wreszcie, przez trzy dni grupy nurków sprzątały dno Bałtyku z zalegających tam śmieci. Mikroplastik w tym nurdle oraz filtry papierosowe stanowiły główne źródło zanieczyszczenia plaż, mimo że są one regularnie oczyszczane. To pokazuje, że tego rodzaju śmieci praktycznie nie da się już usunąć ze środowiska.

- Plastikowa epidemia, która dotyka teraz całego świata, w Polsce ma przede wszystkim wygląd filtra do papierosa. Niestety nie brakuje też drobnego plastiku, który powstaje przez rozpad większych odpadów, np. zużytych jednorazowych sztućców czy toreb foliowych - powiedziała Magdalena Figura z Greenpeace.

Greenpeace zwraca uwagę na to, że rozwiązaniem narastającego problemu z produktami wytworzonymi z plastiku jednorazowego użytku jest zaostrzenie przepisów związanych z ich produkcją i zwiększenie odpowiedzialności producentów. Organizacja wystosowała w tej sprawie apel do ministra środowiska, który można podpisać na stronie: act.gp/plastik. - Jedynym realnym orężem walki z tym poważnym problemem jest zmniejszenie produkcji przedmiotów i opakowań z plastiku jednorazowego użytku. Wychodzi temu naprzeciw tzw. unijna dyrektywa plastikowa, na której przyjęcie polski rząd ma dwa lata. Od tego, jaki kształt przyjmą krajowe przepisy, zależy to, czy rzeczywiście uda się ograniczyć wprowadzanie na rynek plastikowych produktów jednorazowego użytku, które są zmorą morskich ekosystemów.

Już teraz wdrażane przepisy powinny uwzględniać wymogi tej dyrektywy i odpowiadać na potrzeby radykalnego zmniejszenia zużycia jednorazowego plastiku na każdym poziomie jego produkcji i dystrybucji - dodaje Magdalena Figura z Greenpeace.

rel (Greenpeace)

Fot.: mat. pras.

1 1 1