Inne

Z Dominiką Werdecką, inspektorem powłok antykorozyjnych w firmie Vistal Offshore Sp. z o.o. rozmawia Agnieszka Latarska.

- Jak trafiła Pani do branży stoczniowej?

- To był czysty przypadek. Jako absolwentka Politechniki Gdańskiej Wydziału Chemicznego nie myślałam nigdy o karierze w branży antykorozyjnej i stoczniowej. W trakcie studiów pracowałam jednocześnie w firmie leasingowej i właśnie z nią wiązałam swoją przyszłość. Niestety, firmie zależało na taniej, studenckiej sile roboczej, dlatego też rozpoczęłam poszukiwania innej pracy. Zapisałam się do Urzędu Pracy jako bezrobotna, jednak nie wiązałam z tą instytucją wielkich nadziei - w trakcie poszukiwań pracy miałam tam jedną wizytę. To było bardzo frustrujące. Po dwóch tygodniach nieoczekiwanie zadzwoniła inna Pani z Powiatowego Urzędu Pracy z ofertą stażu w firmie antykorozyjnej w dziale logistyki. Przeszłam wszelkie rozmowy kwalifikacyjne pozytywnie i rozpoczęłam półroczny staż. Postanowiłam też podkształcić się z języka angielskiego - w tej branży bez znajomości języka na odpowiednim poziomie można jedynie pracować nad polskimi kontraktami, a na rynku jest ich niewiele. Był to dla mnie bardzo trudny okres. Biorąc pod uwagę niewielkie pieniądze, jakie otrzymują studenci na stażu, gdyby nie rodzice na pewno nie mogłabym sobie na to pozwolić.

- W przemyśle okrętowym pracuje wiele kobiet, jednak Pani wybrała sobie raczej męskie zajęcie...

- Już w trakcie stażu bardziej interesowała mnie produkcja niż logistyka. Po jego zakończeniu rozpoczęłam pracę na stanowisku kontrolera jakości w oddziale firmy Muehlhan Polska Sp. z o.o. na terenie Gdańskiej Stoczni Remontowa SA, a następnie zostałam oddelegowana do oddziału w stoczni Remontowa Shipbulding SA. Była to prawdziwa szkoła życia, każdy projekt był inny, co pozwoliło mi nabrać doświadczenia jako Pani Inspektor.

W trakcie pracy pomyślnie zdałam egzamin na certyfikat inspektorski norweskiej organizacji FROSIO.

Po około trzech latach spędzonych w firmie antykorozyjnej postanowiłam coś zmienić i z roli podwykonawcy przeszłam do roli inspektora wykonawcy, rozpoczynając pracę w firmie Vistal Offshore Sp. z o.o. Jako inspektor powłok antykorozyjnych kontroluję jakość wykonywanych prac na ciągu malarskim oraz prace naszych podwykonawców zgodnie z kontraktem i ogólnymi standardami. Monitoruję proces antykorozyjny, przy niektórych projektach tuż po odbiorze konstrukcyjnym.

- Na czym polega ta praca?

- Do moich obowiązków należy sprawdzanie, czy dany produkt jest wykonywany zgodnie ze standardami oraz procedurami podpisanymi przez klienta w kontrakcie. Moja praca zaczyna się dużo wcześniej niż same procesy antykorozyjne na hali. Można powiedzieć, że na etapie podpisywania umowy. Jako inspektor kontroli jakości przeglądam kontrakt i wymagania klienta pod względem merytorycznym i tworzę, na bazie tych wytycznych, ogólną procedurę dla pracowników Vistal Offshore oraz podwykonawców.

- Wspomniała Pani wcześniej o zainteresowaniu produkcją. Jakie procesy występują podczas realizacji projektów na hali produkcyjnej? 

- Pierwszym etapem jest piaskowanie bądź śrutowanie powierzchni (w zależności od użytego materiału). To bardzo ważny etap procesu antykorozyjnego. Nie tylko efekt piaskowania się liczy, bo dzięki niemu powstaje chropowata powierzchnia, farba może się zakotwiczyć w materiale oraz usuwamy zendrę (produkt walcowania stali na gorąco), ale także, podczas tej inspekcji, należy sprawdzić, czy konstrukcja posiada jeszcze jakieś wady spawalniczo - hawerskie (odpryski, uszkodzenia materiału, nieciągłe spawy, podtopienia, dziury w spawach itp.). Defekty spawalnicze są miejscami, gdzie korozja pojawia się jako pierwsza, więc należy je wyeliminować, sprawdzając sto procent powierzchni.

Na tym etapie sprawdza się również zasolenie powierzchni – to akurat głównie przy projektach offshore. Zbyt duże zasolenie może absorbować wodę pod system malarski.

Po aplikacji pierwszej warstwy aplikujemy kolejne, wykonując każdorazowo inspekcję. Sprawdzam powłokę pod względem grubości warstwy, a także obecności wad, takich jak wtrącenia, czy zacieki. Dodatkowo sprawdza się czystość powierzchni - nie może być brudna czy zapylona, bo może to spowodować brak przyczepności kolejnej warstwy, oraz warunki klimatyczne: temperaturę stali i otoczenia, wilgotność względną oraz temperaturę punktu rosy.

Na koniec odbiór finalny, czyli sprawdzenie, czy ostatnia warstwa ma wymaganą grubość oraz czy nie ma defektów. Podczas malowania warstw również kontroluję czasy przemalowań kolejnych warstw, ważne, aby nie przekroczyć tych wartości, bo farba nie będzie się trzymać. Po zakończeniu projektu zbieram wszystkie dane z pomiarów i tworzę raport finalny.

Przy większości projektów, podczas odbiorów na każdym etapie, obecny jest inspektor od danego klienta.

- Które z realizowanych dotychczas projektów były dla Pani najciekawsze? Dlaczego?

- Pierwszy projekt w Gdańskiej Stoczni Remontowa zapadł mi w pamięć. Był to mój pierwszy projekt, w którym byłam odpowiedzialna za raport, kontakt z klientem oraz przeprowadzanie inspekcji. Jednostka nazywała się Overseas Tampa. W zbiornikach ładunkowych tego amerykańskiego tankowca były bardzo skorodowane podłogi, prawdopodobnie przez transportowanie agresywnych substancji. Sześć zbiorników miało po 20-25 m wysokości. Schodziłam na dół po małej drabince, pierwsze próby były traumatyczne, ale później już się przyzwyczaiłam. Moja firma wypiaskowała wszystkie skorodowane podłogi, a następnie pomalowała trzywarstwowy system. Prace antykorozyjne trwały siedem dni w tygodniu. Całość zaś ponad miesiąc.

Przy tym projekcie zrozumiałam, że praca inspektora nie odbywa się w godzinach typowo urzędowych, od 8 do 16, ale godziny pracy są zależne od procesu. Inspekcje często odbywają się w weekendy - spawacze mają wtedy wolne, a procesy antykorozyjne oraz spawanie nie mogą być prowadzone jednocześnie, ponieważ może to doprowadzić do wybuchu.

- Pierwsze kroki w tej branży już za Panią. Jakie kolejne wyzwania zawodowe czekają w Grupie Vistal?

- Na pierwszy ogień – realizacja elementów platformy wiertniczej dla projektu Johan Sverdrup na norweskim szelfie Morza Północnego, która rozpoczęła się w lutym ubiegłego roku… Bardzo wymagający projekt! Skandynawowie mają naprawdę wysokie wymagania, wszystkie prace są prowadzone zgodnie z najwyższym standardem Norsok M-501. Przygotowania do prowadzenia prac antykorozyjnych zajęły pięć miesięcy. Piaskowanie jednej sekcji trwało kilka dni, ponieważ każda z nich miała minimum 1000 m kw., a sekcji było około 30. Ponadto warunki pogodowe nie rozpieszczały. Ulewne deszcze latem, wichury i zamiecie zimą, przez co kilka razy musieliśmy przerywać prace.

Inspekcje odbywały się w godzinach wieczornych z uwagi na terminy wysyłek kolejnych sekcji. Przy tym projekcie bardzo dużo się nauczyłam, po pierwsze, pracy z klientem. To najważniejszy aspekt mojej pracy, bo jeśli klient jest zadowolony, to wróci z kolejnym projektem. Po drugie, organizacji pracy i czasu - podczas projektu prace na kilku sekcjach odbywały się jednocześnie i  organizacja inspekcji nie była łatwym zadaniem.

- Latem ubiegłego roku zdobyliście kolejny kontrakt w segmencie marine & offshore, tym razem - na wykonanie i montaż dwóch chwytakowych rozładunkowych dźwigów portowych, typu grab unloader?

- W ramach kontraktu dla hiszpańskiego kontrahenta, nasza firma zbuduje dwa dźwigi o wadze 1300 ton każdy i udźwigu 52 tony. Prace są w początkowej fazie. Ich zakończeniem będzie dostawa i instalacja dźwigów na docelowym torowisku w porcie Djen Djen w Algierii, za pomocą żurawi okrętowych. To bardzo skomplikowany projekt, dźwigi malujemy trzywarstwowym, standardowym systemem malarskim. Dodatkowo, klient bardzo sympatyczny ze śródziemnomorskim temperamentem. 

- Niedawno Urząd Miejski w Gdańsku, Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska wybrała wykonawcę nowego mostu w Gdańsku-Sobieszewie. Poza liderem - czeską firmą Metrostav a.s. jako partnerzy uczestniczą w tym projekcie: Vistal Gdynia S.A. i Vistal Infrastructure sp. z o.o. z Gdyni…

- Jesteśmy na etapie tworzenia procedury. Niedawno trafiły do mnie dokumenty na temat tego projektu. Cieszę się, że możemy zbudować i pomalować coś dla lokalnej społeczności. Będzie mi bardzo miło przejeżdżać przez ten most i podziwiać swoją pracę.

- Pod koniec listopada ogłoszono pierwszy zagraniczny kontrakt, w którym Vistal jest generalnym wykonawcą. Chodzi o rozbiórkę starego mostu i budowę nowego w północnej Norwegii, w pobliżu przylądka Nordkapp…

- Nie będzie to łatwy projekt, duża konstrukcja oraz wymagający system malarski. Zgodnie z wytycznymi norweskiego urzędu ds. mostów i dróg, cała konstrukcja musi być metalizowana, czyli natryskiwana ciekłym stopem cynku lub aluminium. Przygotowanie powierzchni jest bardzo wymagające. W przypadku tego projektu również jesteśmy na etapie tworzenia dokumentacji.

- Co jest najtrudniejsze w Pani pracy?

-  Niekiedy minusem są godziny jej wykonywania. Jak już wspominałam, nie mam stałych godzin pracy. Czasami planowany weekend z rodziną czy znajomymi musi poczekać. Dziękuję bliskim za wyrozumiałość.

- Rozumiem, że są także plusy?

- Bardzo cenię sobie inspekcyjne wyjazdy zagraniczne - kilkudniowe wyjazdy, np. do Norwegii, Szwecji, a ostatnio nawet do Stanów Zjednoczonych. Inspekcja trwa zazwyczaj jeden, dwa dni, a następnie trzeba przesłać raport i pozostaje już tylko zwiedzanie (śmiech).

Plusem jest również to, że odkąd pracuję w tej branży, potrzebuję o wiele mniej ubrań (śmiech). W pracy zakładam kombinezon, a codzienne ubrania w ogóle się nie niszczą - mała rzecz, a cieszy!

- Łatwo jest być kobietą w branży stoczniowej?

- Często jestem jedyną kobietą podczas wykonywania projektu, na ciągu malarskim czy podczas inspekcji, co ma swoje dobre i złe strony. Panowie są bardzo pomocni, chętnie udzielają mi informacji dotyczących farb, stosują się do moich rekomendacji i nie ma problemu ze zmianą godzin inspekcji, jeśli mam już w tym czasie inną. 

Jako kobieta w męskim świecie muszę każdego dnia udowadniać swoją wiedzę i profesjonalizm, a dystans do siebie i otoczenia, przy okazji żartów damsko-męskich jest bardzo wskazany (śmiech).

Rozmawiała: Agnieszka Latarska

Komentarze   

0 życie jest proste.
Albo robota,albo konsumpcja.
31 styczeń 2017 : 06:25 von zadon Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 Świetna
Miałem przyjemność pracować z Panią Dominiką na jednym z projektów. Świetny nie tylko inspektor, ale i partner w produkcji. Na szczęście nie opiera się tylko na teorii książkowej - zauważyć można doświadczenie, co jest niezwykle cenne, a rzadkie zjawisko u młodych inspektorów. Gratulacje Pani Dominko! :)
31 styczeń 2017 : 13:32 Artur W. Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+3 Extra
Powodzenia Dominika ;) pozdrowienia od kolegi, który wprowadził Cię i pokazał jak wygląda w polsce "morze czarne" :D ahoj przygodo. ..
31 styczeń 2017 : 16:31 ADI Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 rowerek
czy to jest ta dziewczyna jeżdząca na rowerku do pracy w firmie mulham
01 luty 2017 : 07:25 jeden piksel Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1