Inne

Jak poinformował Baker Hughes Inc. prowadzone są wstępne rozmowy z Halliburton Co. Firmy nie podały bliższych szczegółów. Jednak zdaniem analityków dla branży gazowej i naftowej ewentualna fuzja może mieć większe znaczenie niż połączenie np. dwóch największych na świecie koncernów paliwowych.

Obie firmy to potentaci w branży usług związanymi z obsługą pól naftowych i gazowych. To spółki które zapewniają ich kompleksową obsługę, począwszy od budowy zaplecza mieszkalnego, poprzez dostawy sprzętu i świadczenie usług badawczych. Spółki dysponują także własnymi technologiami dotyczącymi eksploatacji niekonwencjonalnych złóż ropy i gazu.

W wyniku tej transakcji, może powstać firma o kapitalizacji ponad 67 mld dolarów, zatrudniająca niespełna 160 tys. pracowników na całym świecie. Co prawda to nieco ponad połowa kapitalizacji lidera branży - Schlumberger (kapitalizacja - 125 miliardów dolarów), ale zdaniem analityków nowa firma może dysponować szerszym spektrum usług.

Ze względu na skalę ewentualnej fuzji transakcja wymagać będzie zatwierdzenia przez organy regulacyjne. Zdaniem specjalistów prawdopodobne jest, że nowa firma będzie musiała sprzedać niektóre aktywa, aby władze antymonopolowe zatwierdziły transakcję. Według innych ekspertów, umowa będzie również przyciągnąć uwagę regulatorów w Europie, Chinach, Brazylii i Meksyku.

Dlaczego jednak istnieją plany fuzji? Analitycy uważają, że to odpowiedź na gwałtowny spadek cen ropy naftowej i presji klientów na obniżenie cen dla wiercenia i innych usług.

Halliburton to firma o 95 letniej historii. Została założona w Oklahomie, a nie jak większość firm z amerykańskiej branży naftowej w Teksasie. Aktywa firmy sięgają 30 mld dolarów. A łącznie ze spółkami typu joint venture zatrudnia około 100 tys. pracowników.

W czołówce branżowych firm jest również JSC Baker Hughes. Przy przychodach na poziomie 22,4 mld dolarów, zanotowała ponad miliard dolarów zysku. Spółka zatrudnia niemal 60 tys. pracowników. 

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter