Urząd Marszałkowski wyłoży pieniądze na remont masztu Maciejewicza, na razie nie wiadomo jednak, czy zabytek po renowacji wróci na miejsce, w którym stoi teraz - między Zamkiem Książąt Pomorskich a Aniołem Wolności.
To wzbudza kontrowersje wśród mieszkańców miasta.
Czytaj więcej: Inne miejsce dla masztu?
Maszt zdemontowany ze statku Konstanty Maciejewicz jest własnością Muzeum Narodowego, stoi na terenie miejskim. Na ten temat rozmawiali goście programu "Radio Szczecin na wieczór" w czwartek po godzinie 20.
Dyrektor wydziału kultury w urzędzie marszałkowskim Jacek Jekiel zapewnił, że znajdzie pieniądze na remont - wstępnie mówi się o 200 tysiącach złotych: - Oczywiście, że tak - ale to nie jest kwestia poziomu finansowania - mówi Jekiel.
- Potrzebna jest umowa z miastem - dwa lata temu usłyszeliśmy, że maszt może tam stać, jak wydzierżawimy teren - tłumaczy dyrektor Muzeum Narodowego Lech Karwowski. - Możemy postawić maszt na terenie, którym władamy. Natomiast w innym przypadku, musimy oczywiście pytać właściciela - i to jest clou sprawy.
Muzeum dysponuje terenami przy Wałach Chrobrego czy Łasztowni. Zdaniem publicystki morskiej Krystyny Pohl, maszt nie może tam stać: - Po prostu nie będzie go widać. Na Łasztowni "przygniecie" go Trasa Zamkowa - przekonuje Pohl.
Z powodu choroby, w dyskusji nie brał udziału przedstawiciel magistratu - zarówno Lech Karwowski jak i Jacek Jekiel zapewnili, że będą chcieli wspólnie z miastem rozwiązać sprawę miejsca stania masztu - i najlepiej, aby został na tym dotychczasowym.
Andrzej Kutys
