Co łączy pewien zaginiony podczas drugiej wojny światowej amerykański statek, współczesne anomalie pogodowe nad Oceanem Indyjskim i tamę na Nilu? Prawidłowa odpowiedź brzmi – najnowsza książka Clive Cusslera „Sztorm”.
Cussler, słynny badacz podmorskich głębin i nie mniej słynny pisarz bestsellerowych powieści sensacyjnych, nie traci formy. „Sztorm” (napisany do spółki z Grahamem Brownem) jest na to najlepszym dowodem.
Nie ma sensu streszczać wielowątkowej fabuły tej książki. Tego się po prostu nie da zrobić w tak krótkiej prezentacji. Nie zamierzamy też nikomu odbierać przyjemności osobistego zapoznania się z nią. A zapewniamy, że będzie to naprawdę wielka przyjemność.
Z grubsza możemy tylko zdradzić, że „Sztorm” to kolejna odsłona ekscytujących przygód pracowników NUMA – Narodowej Agencji Badań Morskich i Podwodnych, na czele których stoi nieustraszony i szarmancki jak zwykle Kurt Austin.
Tym razem on i jego przyjaciele (przy drobnej pomocy ekscentrycznego miliardera-wynalazcy, właściciela pływającej wyspy) muszą się zmierzyć z pewnym szalonym szejkiem z Jemenu, który przy pomocy nanobotów postanawia pomajstrować przy pogodzie nad Oceanem Indyjskim, aby zdobyć w ten sposób pieniądze i władzę. Jeśli nikt go nie powstrzyma, może się to skończyć milionami ofiar i wojną na Bliskim Wschodzie.
Choć od samego początku wiadomo, jaki będzie wynik tego starcia, nie zmniejsza to w żaden sposób napięcia towarzyszącego lekturze „Sztormu”. Powieść wciąga jak mało która i nieustannie zaskakuje nieoczekiwanymi zwrotami akcji. A przy okazji można się co nieco dowiedzieć o ocenografii oraz poznać sposób na wydostanie się ze studni, mając do dyspozycji jedynie starą oponę i kawałek liny. Polecamy!
„Sztorm”, Clive Cussler, Graham Brown, Wydawnictwo Amber (www.wydawnictwoamber.pl), str. 335
