Nieliczne klasy morskie w liceach nie cieszą się popularnością. Z kolei szkoły morskie i morskie uczelnie nie narzekają na brak uczniów.
Trzy lata temu w słupskim Młodzieżowym Liceum Ogólnokształcącym, w wyniku trójporozumienia między liceum, Centrum Szkolenia Marynarki Wojennej w Ustce i Jacht Klubem Ustka, powstała klasa morska, czyli normalna klasa licealna, w ramach której pięć godzin tygodniowo przeznaczonych było na naukę podstaw żeglarstwa, nawigacji i wiedzy związanej z funkcjonowaniem marynarki wojennej. Jak się dowiedzieliśmy od dyrektor szkoły, Marii Zalewskiej, w tym roku klasy nie będzie.
- Cieszyła się coraz mniejszym zainteresowaniem - tłumaczy pani dyrektor. - Powód? Na Pomorzu jest kilka szkół stricte morskich, które uczą zawodu, więc jeżeli ktoś poważnie myśli o pracy na morzu, wybiera tamte.
Jedną z takich placówek jest Zespół Szkół Morskich w Darłowie. Jego wicedyrektor, Magdalena Miszke, potwierdza spostrzeżenia koleżanki ze Słupska.
- Liceum nie daje zawodu, tylko jakieś ogólne przygotowanie - tłumaczy. - Klasy morskie tworzone są raczej dla dobrego PR danej szkoły.
Na nieco podobny eksperyment, na razie średnio udany, zdecydował się Zespół Społecznych Szkół Ponadgimnazjalnych im. Noblistów Polskich w Łebie. Przed wakacjami dyrekcja szkoły podpisała z Komendą Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku porozumienie o współpracy, na którego mocy od tego roku szkolnego w Społecznym Liceum Ogólnokształcącym funkcjonującym przy zespole, zostanie utworzona klasa o profilu „Straż Graniczna”.
- Na razie zainteresowanie jest niewielkie, szczerze mówiąc spodziewaliśmy się większej popularności tej klasy - mówi dyrektor szkoły Małgorzata Korszla. - Na zajęcia w tej chwili uczęszcza sześć osób.
Według pani dyrektor powodem jest fakt, że klasa dopiero rozpoczyna działalność.
- Na pewno też jakąś barierą są pieniądze, jesteśmy szkołą społeczną, dodatkowe zajęcia kosztują - tłumaczy.
Wspomniany ZSM w Darłowie nie narzeka na brak uczniów. Na obu kierunkach morskich (szkoła prowadzi jeszcze trzy o innym profilu) ma komplet uczniów. Podobnie rzecz ma się w Zespole Szkół Morskich im. inż. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Świnoujściu i Policealnej Szkole Morskiej w Szczecinie. A co z uczelniami wyższymi?
- Największym zainteresowaniem i tu zakończyliśmy rekrutację, tradycyjnie cieszyły się studia na Wydziale Nawigacyjnym - kierunek Nawigacja oraz kierunek Transport - oraz na Wydziale Przedsiębiorczości i Towaroznawstwa - kierunek Zarządzanie oraz kierunek Towaroznawstwo - informuje Tomasz Degórski, rzecznik Akademii Morskiej w Gdyni.
Trwa II tura rekrutacji na wydziały: mechaniczny i elektryczny.
- Największym zainteresowaniem, podobnie jak w roku ubiegłym cieszyła się nawigacja oraz geodezja i kartografia na Wydziale Nawigacyjnym oraz informatyka - mówi Bogna Bartkiewicz, specjalista Działu Promocji Akademii Morskiej w Szczecinie. - Mamy ostatnie wolne miejsca na poszczególnych kierunkach studiów stacjonarnych i niestacjonarnych Wydziału Nawigacyjnego, Wydziału Mechanicznego i Wydziału Inżynieryjno-Ekonomicznego Transportu.
Z kolei Akademia Marynarki Wojennej na dwóch kierunkach wojskowych (nawigacja oraz mechanika i budowa maszyn) ma jeden z najwyższych wskaźników zainteresowania: prawie 14 osób na jedno miejsce. W tym wypadku jednak o limicie przyjęć decyduje Ministerstwo Obrony Narodowej.
- Studia cywilne również cieszą się dużą popularnością - mówi rzecznik uczelni kmdr ppor. Wojciech Mundt. - Największym: nawigacja i bezpieczeństwo narodowe.
Czesław Romanowski
Fot. Zespół Szkół Morskich w Darłowie
