Aktywiści Greenpeace, którzy od piątku blokowali prace na platformie Gazpromu Prirazłomnaja, kończą protest. Statek Greenpeace uda się teraz na badania topniejącego lodu Arktyki.
Kilkunastu członków Greenpeace, w tym dyrektor generalny organizacji Kumi Naidoo, przez 5 dni skutecznie utrudniało prace nad skończeniem pierwszej platformy Gazpromu przeznaczonej do prowadzenia odwiertów na morzu w warunkach arktycznych. Na początku aktywiści blokowali samą platformę, a następnie statek - sypialnię Annę Achmatową, który codziennie dowozi tam pracowników.
Czytaj więcej: Greenpeace znów w akcji, paraliżuje prace platformy Gazpromu
Minionej nocy przeprowadzono ostatnią akcję – dwóch aktywistów przypięło łodzie motorowe do lin holowniczych łączących platformę Prirazłomnaja z Anną Achmatową, aby uniemożliwić pracownikom wejście na pokład. Załoga statku kontynuowała jednak cumowanie, wyrzucając w ten sposób w powietrze łodzie Greenpeace i strącając aktywistów do lodowatej wody.
Celem Greenpeace było zaalarmowanie światowej opinii publicznej, że eksploatacja złóż Arktyki wiąże się z ogromnym niebezpieczeństwem wycieku ropy, a co za tym idzie może spowodować katastrofę ekologiczną w tym wrażliwym regionie. Greenpeace przedstawił również analizy wskazujące, że firma Gazprom jest zupełnie nieprzygotowana na radzenie sobie z takim wypadkiem. Zdaniem Greenpeace cel akcji został osiągnięty.
