Wolne Miasto Gdańsk było, jak to określa Wojciech Skóra w swojej książce „Działalność gdańskiej ekspozytury polskiego wywiadu wojskowego w latach 1920-1930”, szpiegowskim Eldorado. Było też jedynym miejscem, gdzie duże placówki wywiadowcze Polski, Niemiec i Związku Sowieckiego działały tak blisko siebie i niemal jawnie.
Wolne Miasto Gdańsk powstało w wyniku ustaleń, które podjęto po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Formalnie znajdowało się pod kuratelą Ligi Narodów, w praktyce było proniemieckie. Historia Wolnego Miasta Gdańska, szczególnie okresu po dojściu Hitlera do władzy, jest ogólnie znana. Trochę gorzej z wiedzą na temat lat dwudziestych. Okazuje się tymczasem, że gród nad Motławą był w tym czasie miejscem intensywnej działalności przynajmniej kilku służb wywiadowczych.
W latach 1920-1930 także Polska utrzymywała tutaj dużą placówkę wywiadu wojskowego. Nie ograniczała się wyłącznie do terenu Wolnego Miasta, miała pod kontrolą także Prusy Wschodnie i całe północne Niemcy, włączając w to najważniejsze porty położone na obszarze od Hamburga do Kłajpedy. Teren ten kontrolowany był (w najlepszym okresie) przez siatkę liczącą ponad 40 agentów! Zbierane przez nich informacje trafiały m.in. na biurka dowódców polskiej floty wojennej. Wojciech Skóra pieczołowicie odtwarza, miejscami wręcz odsłania, dzieje polskich służb specjalnych w Wolnym Mieście Gdańsku. I choć to praca naukowa, jej lekturę polecamy także pasjonatom bez doktoratów.
„Działalność gdańskiej ekspozytury polskiego wywiadu wojskowego w latach 1920-1930 (Pomorze Zachodnie, Prusy Wschodnie i Wolne Miasto Gdańsk”, Wojciech Skóra, Wydawnictwo Rys (www.wydawnictworys.com), str. 368
