Inne

W podmiasteckiej Pasiece zaprezentowano wielofunkcyjną maszynę szwedzkiej firmy Dorotea Mekaniska, która służy m.in. do prac na jeziorach i stawach. Pokaz zorganizowali państwo Krygier, oficjalni przedstawiciele szwedzkiej firmy w naszym kraju.

- To Truxor DM 5000 - mówi Robert Krygier. - Są tylko dwie takie maszyny w kraju, w tym jedna u nas. To urządzenie nie ma sobie równych do prac na jeziorach i stawach oraz przylegających do nich terenach. Może być też wykorzystywane do prac na rowach melioracyjnych. Maszyna jest wieloczynnościowa. Działa jak amfibia. Dzięki temu oraz przystawkom roboczym, może wykonywać wiele prac z powierzchni wody. - Pogłębia akweny, odmula je, grabi roślinność - opowiada Krygier.. Może też wycinać trzcinowiska, czyścić rowy melioracyjne. Dzięki pompom muł i rozdrobiona roślinność może być transportowana wężami na odległość 300 metrów od miejsca prac. To tylko część jej możliwości.

Co ważne, Truxor wywiera niewielki nacisk na podłoże. Zminimalizowane zostaje więc ryzyko, że maszyna uszkodzi strefę przy wodzie. To oznacza, że może być ona wykorzystywana do pracy na polach golfowych, w rezerwatach przyrody, czy parkach. Zimą maszyna potrafi poruszać się po lodzie. Truxor jest łatwy w prowadzeniu, może obracać się w wodzie wokół swojej osi. Sterowanie joystickiem jest proste i pozwala operować na ograniczonych przestrzeniach. System szybkozłączy umożliwia łatwą wymianę przystawek roboczych. Zaprezentowany w Pasiece model DM 5000 to najnowsza wersja maszyny produkowanej od 1996 roku. Ma lepszy układ hydrauliczny, większy silnik Diesla (Kubot D1305 29 KM) i mocniejsze siłowniki do operowania narzędziami. Przystawek do maszyny jest sporo. Służą m.in do cięcia roślin, trzcin, zgrabiania, grabienia, czyszczenia dna, kopania, usuwania mułu (też małych kamieni, drewna), rozdrabniania, prac kultywacyjnych, usuwania wycieków olejów.

Maszyna kosztuje około 350 tysięcy złotych. Przystawki do niej to kolejne 50 tysięcy zł.

1 1 1

Ostatnie ankiety