Grupa Lotos pracuje nad projektem zatłaczania CO2 z instalacji rafineryjnych w Gdańsku do złóż węglowodorów pod dnem Morza Bałtyckiego. Miałoby to umożliwić pełniejsze wykorzystanie ich potencjału i jednocześnie rozwiązanie problemu dwutlenku węgla w rafinerii.
- Wspólnie z naukowcami z Akademii Górniczo-Hutniczej prowadzimy w tym kierunku analizy. Potrwają one zapewne do roku 2014, a więc po roku 2015 moglibyśmy przystąpić do realizacji projektu inwestycyjnego – powiedział portalowi wnp.pl prezes Grupy Lotos Paweł Olechnowicz.
Jego zdaniem jest to najbardziej perspektywiczna koncepcja wykorzystania dwutlenku węgla a zarazem pozwalająca na jego neutralizację. – Pracują nad tym również naukowcy w innych krajach Unii Europejskiej. Projekt stwarza też dobre podstawy ekonomiczne, gdyż pozwala lepiej wykorzystać zasoby ropy i gazu zalegające w złożach – podkreślał Olechnowicz. Jego zdaniem można także myśleć o wykorzystaniu tej technologii do wydobywania gazu ze złóż konwencjonalnych jak i niekonwencjonalnych, które mogą zalegać na większych głębokościach pod powierzchnią Bałtyku. – Gaz ten moglibyśmy wykorzystywać przy procesach rafineryjnych – mówił Paweł Olechnowicz.
Prezes Lotosu zaznaczył jednak, że na chwilę obecną nie można z całą pewnością stwierdzić, że projekt ten będzie możliwy do realizacji. – Jedną z głównych barier, jakie musimy pokonać są przeszkody natury ekologicznej, które są bardzo poważne w przypadku takiego problemu – mówił Olechnowicz. Wiążą się one z bezpiecznym przetransportowaniem CO2 z rafinerii do złoża a także zagwarantowanie szczelności takiego podziemnego magazynu. – Widzę tutaj jednak duży potencjał dla Lotosu – podsumował Olechnowicz.
O rozpoczęciu współpracy miedzy Lotosem a naukowcami a AGH i Uniwersytetu Gdańskiego nad tym projektem informował przed rokiem wiceprezes koncernu Marek Sokołowski. – W 2011 roku planowane jest przeprowadzenie badań laboratoryjnych próbek pobranych z dna Bałtyku bezpośrednio nad potencjalnymi miejscami składowania CO2. Pozwolą one ustalić czy skała w tych miejscach gwarantuje utrzymanie dwutlenku węgla pod powierzchnią – mówił Sokołowski. – W przypadku, gdy skała nie gwarantuje szczelności istnieje ryzyko, że Bałtyk zmieni się w zbiornik wody sodowej – twierdził obrazowo.{jathumbnail off}
Inne
Lotos: po 2015 roku możliwe zatłaczanie CO2 pod dno Bałtyku
13 grudnia 2011 |
Źródło:
