Przywieźmy do nas, nad Bałtyk, mieszkańców Aten lub Rzymu, protestujących przeciw cięciom oszczędnościowym.
Niech zobaczą, jak się u nas żyje, jak uniknęliśmy kłopotów mimo światowego kryzysu, jak pokonaliśmy trudności - mówili wczoraj w Gdańsku uczestnicy 13 Szczytu Bałtyckiego Forum Rozwoju i drugiego Forum Komisji Europejskiej w sprawie strategii UE dla regionu Morza Bałtyckiego, odbywających się w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej na wyspie Ołowianka w Gdańsku.
Tę propozycję akceptowali m.in. Uffe Ellemann-Jensen - przewodniczący Bałtyckiego Forum Rozwoju, Elżbieta Bieńkowska - polska minister rozwoju regionalnego, Lena Ek - minister środowiska Szwecji, Andris Liepins - minister gospodarki Litwy czy Werner Hoyer - minister z Niemiec. Nie oponował także Johannes Hahn, komisarz ds. polityki regionalnej UE czy Mercedes Bresso, przewodnicząca Komitetu Regionów.
Nie wszyscy ministrowie unijni mogli przybyć do Gdańska, bo w tym samym czasie gdzie indziej zastanawiali się, jak wyprowadzić Unię Europejską z kryzysu, jak uratować Grecję i inne kraje śródziemnomorskie przed bankructwem. Jeżeli bowiem one upadną, to i mniej pieniędzy będzie dla regionu bałtyckiego.
Spotkanie to, odbywające się pod hasłem: "New ambitions for the Baltic Sea Region" (Nowe ambicje dla regionu Morza Bałtyckiego), poświęcone było głównie uaktualnieniu przyjętej około 2 lat temu "Strategii rozwoju regionu Morza Bałtyckiego", będącej pierwszą w historii UE makroregionalną strategią. Gdańsk nieprzypadkowo wybrano za miejsce tej dyskusji. Tu bowiem powstał pierwszy po przemianach politycznych Związek Miast Bałtyckich - przypomniał Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
Co będzie dalej? Przede wszystkim trzeba myśleć o oszczędnościach. Po drugie, należy zacieśniać współpracę, by pokazać, że kraje regionu nadbałtyckiego potrafią stworzyć spójną strategię makroregionalną, będącą wzorem dla innych. Debata toczyła się zwłaszcza wokół trzech "e": eurowaluty, energii oraz ekologii nad Bałtykiem.
- Mówiąc o strategii, należałoby wprowadzić pojęcie regionu południowego Bałtyku, ponieważ trudno porównywać kraje z południowego wybrzeża z dobrze rozwiniętymi państwami z północy i zachodu - mówił Maciej Dobrzyniecki, kanclerz Loży Gdańskiej BCC. - Musimy także pokazać, że konieczne są spójne działania w zakresie polityki energetycznej w tym regionie dla zwiększenia jego bezpieczeństwa energetycznego.
- To, co zostanie uzgodnione, Polska, w ramach sprawowania prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, przedstawi 15 listopada w Radzie ds. Ogólnych - mówiła Elżbieta Bieńkowska, polska minister rozwoju regionalnego. - Musimy się zastanowić, jak sprawić, by nasza wydolność administracyjna była wystarczająca do wdrażania strategii. Zebrani zobowiązywali wczoraj komisarza Johannesa Hahna, by już nie powiększał biurokracji.{jathumbnail off}
Inne
Bałtyk - ambitny region w Unii
26 pażdziernika 2011 |
Źródło:
