Inne
Rozmowy nie zapowiadały się na łatwe, gdyż część załogi sprzeciwiała się tej prywatyzacji WUŻ zanim strony usiadły do stołu.

Negocjacje w sprawie pakietu prywatyzacyjnego między holenderską firmą Fairplay BV, a pracownikami WUŻ Przedsiębiorstwa Usług Żeglugowych i Portowych Gdynia, czyli spółki holowniczej, zakończyły się fiaskiem.

Rozmowy między inwestorem, który ma objąć 100 proc. udziałów WUŻ trwały dwa miesiące. Od samego początku nie zapowiadały się na łatwe, gdyż część załogi sprzeciwiała się tej prywatyzacji zanim strony usiadły do stołu.

Na początku kwietnia zakładowa Solidarność zorganizowała nawet pikietę przed siedzibą Zarządu Morskiego Portu Gdynia. Zdaniem związkowców przeprowadzona przez zarząd portu prywatyzacja nie chroni pracowników przed zwolnieniami, nie gwarantuje dotychczasowej działalności firmy ani jej rozwoju, ale też nie zabezpiecza interesu Skarbu Państwa.

- Niestety, wersja pakietu proponowana przez inwestora i ta przedstawiona przez związki okazały się na tyle rozbieżne, że nie udało się stronom dojść do porozumienia - powiedział Janusz Jarosiński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia SA.

Załoga domagała się m.in. 7 i pół roku gwarancji zatrudnienia. Inwestor oferował 2 i pół.

- W tej sytuacji Zarząd musi zdecydować czy będzie negocjował pakiet gwarancji z inwestorem. Jeśli tak, do możemy go przyjąć i zgłosić wniosek do Rady Nadzorczej. Jeśli jednak uznamy, że jest za słaby to wystąpimy z wnioskiem o zamknięcie procesu prywatyzacji bez wyboru inwestora - przedstawia formalną stronę dalszych losów tej prywatyzacji prezes Jarosiński i dodaje, że dziś za wcześnie mówić o tym kiedy sprawa się zakończy.

- Gwarancja okresu zatrudnienia to nie jedyny punkt rozbieżny - mówi Kazimierz Waldowski, przewodniczący komisji międzyzakładowej NSZZ Solidarność Portu Gdynia. - Chodziło też o minimalne podwyżki w trakcie obowiązywania pakietu, zachowanie zakładowego układu pracy i odszkodowania za zerwanie przez pracodawcę umowy o pracę w czasie obowiązywania pakietu.

W środowisku pojawiają się jednak głosy, że negocjacje były od początku skazane na niepowodzenie. Czy warunki pracowników nie były z założenia zaporowe? - Przyznaję, że załoga nie jest i nie była nastawiona przychylnie do inwestora. Jednak początkowo domagała się 15 lat gwarancji zatrudnienia. W trakcie negocjacji zgodziła się na 7 i pół roku. Była więc otwarta na propozycje - dodaje Waldowski.

Problem jednak w tym, że tylu lat gwarancji zatrudnienia dla całej załogi wśród portowych spółek jeszcze nie było. Najdłuższa to 5 i pół roku. - Zależy kto jak na to patrzy. Tu przecież chodzi o miejsca pracy - dodaje Waldowski. - Przedstawiliśmy załodze ofertę pakietu proponowaną przez inwestora. Na 151 osób, które wzięły udział w referendum, tylko jedna była za jego przyjęciem.

Konflikt w sprawie prywatyzacji WUŻ nie jest nowy. Już kilka lat temu związkowcy protestowali przeciw, postulując wykupienie WUŻ przez pracowników. Nie posiadali jednak wystarczających środków.

Holenderska spółka Fairplay BV należy do międzynarodowej grupy Fairplay Towage. To jeden z większych operatorów floty holowników. Operuje w Rotterdamie, Hamburgu, w rejonie Kanału Kilońskiego, we wszystkich portach wschodnich Niemiec. W Polsce jest właścicielem dwóch spółek holowniczych: Project Żeglugi w Szczecinie i Port-Holu w Świnoujściu.

WUŻ świadczy głównie usługi holownicze i cumownicze oraz usługi związane z utrzymaniem bezpieczeństwa żeglugi w Porcie Gdynia. Uczestniczy też w holowaniach pełnomorskich. Zatrudnia ok. 200 osób. Spółka posiada dziewięć holowników, dwa pontony transportowe, dwie motorówki cumownicze i kuter pilotowy.{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter