Choć załoga PŻB na prywatyzację czeka od dawna, trzecia próba zbycia akcji przedsiębiorstwa jest jej zdaniem krzywdząca.
Jak już informowaliśmy, Ministerstwo Skarbu Państwa przystąpiło do kolejnej, trzeciej już próby sprzedaży akcji Polskiej Żeglugi Bałtyckiej SA z siedzibą w Kołobrzegu. Potencjalni inwestorzy mają okazję nabycia 91 procent kapitału zakładowego. Ministerstwo na oferty czeka do 22 sierpnia. Później mają rozpocząć się rozmowy z zainteresowanymi, które dotyczyć będą głównie ceny. I choć na prywatyzację przedsiębiorstwa jego załoga czeka od dawna, teraz nie kryje niezadowolenia z ministerialnego ogłoszenia. Powodem jest pakiet socjalny, a w zasadzie jego brak. Przy dwóch poprzednich próbach sprzedaży spółki zastrzegano, że nabywca będzie zobowiązany do zapewnienia pracownikom firmy szeregu przywilejów. Tym razem przyszłe prawa pracowników zostały pominięte. 150-osobowa załoga lądowa PŻB jest zbulwersowana. Niezadowolenia nie kryje także 600 pracowników kontraktowych zatrudnionych na morzu.
Zarówno pracownicy, jak i ich rodziny są z jednej strony zmęczeni sytuacją firmy, z drugiej zaś zaniepokojeni przedłużającymi się procedurami prywatyzacyjnymi. Załodze chodzi między innymi o zabezpieczenie ich interesów, w tym przede wszystkim o ciągłość pracy. Wiele niepokoju budzi także fakt unieważnienia drugiego już konkursu na stanowisko prezesa spółki, które nie jest obsadzone od końca kwietnia. Za pierwszym razem konkurs przerwano w jego końcowej fazie, gdy Rada Nadzorcza miała zdecydować o ostatecznym wyborze. To właśnie wtedy z funkcji jej przewodniczącego usunięto kołobrzeżanina Edwarda Wiśniewskiego, który optował za wyborem na prezesa jednego z miejscowych kandydatów. Drugi konkurs został unieważniony z powodu przystąpienia do kolejnej próby prywatyzacji spółki.{jathumbnail off}
Inne
Bez pakietu socjalnego
26 lipca 2011 |
Źródło:
