Inne
Nie wiadomo jeszcze, gdzie trafi wydobyty kilka dni temu w Kołobrzegu wrak 15-metrowej łodzi. Jednostka o napędzie parowym spoczywała na dnie Bałtyku, zaledwie 60 metrów od brzegu, na wysokości kołobrzeskiego sanatorium Arka Medical Spa. Na jej ślad natrafili saperzy.

Saperzy z firmy Eko-Min odkryli wrak podczas przygotowywania morskiego dna pod wbijanie drewnianych ostróg i budowę podwodnych raf. Inwestycja, której celem jest odbudowa kołobrzeskich plaż prowadzona jest na zlecenie Urzędu Morskiego w Słupsku.

Wydobytą jednostką zainteresował się dyrektor Muzeum Oręża Polskiego Paweł Pawłowski, który powiadomił o nim Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku, szczecińskie Muzeum Techniki i Komunikacji, a także dział morski Muzeum Narodowego w Szczecinie. Dyrektor Pawłowski ma nadzieję, że któraś z placówek przyjmie do siebie zabytek. Szkoda tylko, że jednostkę wydobyto na brzeg we fragmentach.

Prace prowadzono bowiem przy użyciu stalowych lin i koparki. W najlepszym stanie zachował się kocioł parowy, który - jak wynika z dość dobrze zachowanej tabliczki znamionowej - wyprodukowano w 1910 roku w Cesarskiej Stoczni w Kilonii. Po oględzinach dokonanych przez specjalistów z kołobrzeskiego Muzeum Oręża Polskiego można dojść do wniosku, że jednostka o stalowej, nitowanej konstrukcji służyła kiedyś za łódź pilotową.

Prawdopodobnie w czasie działań II wojny światowej celowo osadzono ją na mieliźnie, by stanowiła swojego rodzaju pomost łączący większe jednostki z brzegiem. Dyrektor Paweł Pawłowski sugeruje przy tym, że wprawdzie zamontowany na stateczku kocioł pochodził z 1910 roku, ale sam kadłub mógł zostać wykonany znacznie wcześniej.
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter