Piwo może nie polać się w tym roku na plaży. Przetarg na prowadzenie czterech barów zakończył się klapą. Nikt się do niego nie zgłosił.To dziwne, bo na zaspokajaniu pragnienia plażowiczów można nieźle zarobić.
Na plaży pić się chce. Gdy jest gorąco – nawet bardzo. Plażowicz jest z reguły leniwy i nie lubi wychodzić z plaży jeśli nie musi. Lubi mieć wszystko, co mu do życia na piasku potrzebne, pod ręką. A bursztynowy napój chłodzący jest dla bardzo wielu urlopowiczów podstawą dobrego wypoczynku nad brzegiem morza.
Pierwszy przetarg na prowadzenie czterech barów nie wypalił. Być może barierą nie do pokonania było wadium.
Żeby przystąpić do przetargu trzeba było wpłacić 20 tys. zł na konto Ośrodka Sportu i Rekreacji w Świnoujściu, który zarządza plażą.
Dlatego w nowym przetargu, który zostanie ogłoszony w tym tygodniu, wadium będzie wynosić tylko 5 tys. zł. Ale nie zmieni się cena wywoławcza na dzierżawienie kawałka plaży pod bar. Licytacja, o ile znajdą się jednak chętni, zacznie się od 98 zł za metr kwadratowy w sezonie letnim i 2 zł poza sezonem.
Plażowe bary mają zwykle około 200 metrów kwadratowych. Czyli czynsz latem wyniesie prawie 20 tys. zł. miesięcznie.
– W tym roku miejsc pod bary jest o jedno mniej niż rok temu. Są w najbardziej atrakcyjnych miejscach czyli przy zejściach na plażę – mówi Mariusz Fryska, dyrektor OSiR. Dlatego nikt nie panikuje, bo chętni na łatwy i pewny zarobek na pewno się w końcu znajdą. Tym bardziej, że dzierżawca ma pewne jak w
banku, że nie będzie musiał budować baru za swoje pieniądze tylko dogada się z browarem, który mu za darmo go postawi w zamian za reklamę.
Do tego wszystkie znaki na niebie i poważne badania wskazują, że w tym roku nad polskim morzem urlop spędzi rekordowo dużo Polaków. Jeśli jednak nikt nie stanie do przetargu, plażowicze gaszący pragnienie piwem będą w niewesołej sytuacji. Trzeba będzie się zwlec z kocyka, ubrać, przejść się na promenadę i stanąć w długiej kolejce po piwo.
A po powrocie na piasek szukać nowego miejsca na rozłożenie się, bo zapewne ktoś zajmie wykopany z wielkim trudem grajdołek. To nie byłby udany urlop.
Piotr Kudzia{jathumbnail off}
Inne
Nikt nie chce zarobić na piwie
13 kwietnia 2011 |
