Europa chce wiedzieć, jakie znaczenie gospodarcze mogą mieć morświny - bałtyckie delfiny. Rozpoczęła realizację programu, który ma ułatwić rozpoznanie najbardziej ulubionych przez te ssaki miejsc. Chodzi też o ocenę wpływu działalności ludzi na ich życie.
W Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu zainaugurowano spotkanie grupy roboczej, realizującej specjalny projekt: SAMBAH (Static Acoustic Monitoring of the Baltic Sea Harbour Porpoise - bierne, akustyczne obserwowanie bałtyckich morświnów). Uczestniczą w tych badaniach wszystkie (prócz Rosji) państwa nadbałtyckie. Koordynatorem jest Szwecja. To największe tego typu badania na świecie - wynika z informacji, przekazanych przez prof. Krzysztofa Skórę, dyrektora Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego w Helu.
Spotkanie ma na celu ustalenie szczegółów metod badań. Głównymi narzędziami stosowanymi do realizacji projektu będą tzw. POD-y - wykrywacze morświnów. W płytkich strefach Bałtyku zainstalowanych zostanie ponad 300 takich urządzeń. W polskiej strefie ekonomicznej - około 40. W Zatoce Gdańskiej będą 3, jeden - pośrodku między Helem i Gdynią, drugi na północny wschód od ujścia Wisły, a trzeci na morskiej granicy polsko-rosyjskiej, na północ od wsi Piaski na Mierzei Wiślanej.
Kazimierz Netka {jathumbnail off}
Inne
Bałtycki biznes na morświnach
24 lutego 2010 |
Źródło:
