Inne
PiS podsumowało dwa lata rządów PO. Działacze tej partii uważają, że to dla Pomorza był stracony czas.

Kurski
Jacek Kurski nie zostawił suchej nitki na PO. Jego przeciwnicy odpierają zarzuty.
(© Fot. Grzegorz Mehring)

Dwa lata rządów PO to czas stracony dla Pomorza, Platforma zrobiła znacznie mniej dla tego regionu niż PiS podczas swoich dwóch lat rządów. Wczoraj, gdy Jarosław Kaczyński w Warszawie oceniał 2 lata rządów Donalda Tuska, miniocena, podczas posiedzenia Rady Regionalnej PiS, odbyła się też w Gdańsku.


- Upadek stoczni szefom PO powinien śnić się do końca życia - grzmiał Jacek Kurski, europoseł PiS i szef pomorskiego okręgu partii.


Zdaniem PiS, lista "pomorskich" grzechów PO jest długa - m.in. brak budowy mostu w Kwidzynie, odstąpienie od budowy gazoportu w Gdańsku czy opóźnienia w budowie hali na granicy Gdańska i Sopotu.


Mocno dostało się Gdańskowi. - Tylko kilka milionów złotych na remonty dróg w tak wielkim budżecie, jakim dysponuje Gdańsk, jest skandalem - mówił Kazimierz Koralewski, lider gdańskich radnych PiS. Kurski docenił to, że terminowo buduje się gdański stadion - dodając, że organizację Euro 2012 dostaliśmy za rządów PiS - ale zganił władze Gdańska, że z budżetu państwa PO udało się wywalczyć na stadion tylko 144 mln zł (stołeczny Stadion Narodowy jest w całości finansowany z centralnego budżetu). - Skutkuje to gigantycznym zadłużaniem Gdańska - twierdzi Kurski.


Rządzącej Gdańskiem PO dostało się też za zbyt wydłużone harmonogramy wielu inwestycji - dopiero kilkanaście miesięcy po Euro 2012 ma się zakończyć budowa m.in. Trasy Słowackiego czy Sucharskiego.


Co na to druga strona?
- Jacek Kurski powinien wiedzieć, że sporo czasu trzeba poświęcić na przygotowanie inwestycji. Warto byłoby też zauważyć takie "drobnostki", jak budowa obwodnicy południowej Gdańska czy kontrakt na 35 nowych tramwajów - powiedział Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.


Zarzuty odpiera też Jan Kozłowski, marszałek województwa i szef PO na Pomorzu.


- Minister rozwoju regionalnego za rządów PiS Grażyna Gęsicka nie była w stanie dostosować prawa polskiego do unijnego. Zrobiła to dopiero jej następczyni Elżbieta Bieńkowska. Nasze województwo jest krajowym wiceliderem w wydawaniu środków unijnych. Do tej pory podpisaliśmy umowy na 1,3 mld zł - zwraca uwagę Kozłowski. - Jeśli chodzi np. o most w Kwidzynie, to PiS podczas swoich rządów nie zastanawiało się, skąd wziąć na to pieniądze. Dopiero PO zdecydowała, że odpowiedzialna za inwestycję ma być GDDKiA - dodaje.


Paweł Rydzyński

{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter