Stoczniowe związki apelują o spotkanie z premierem.
Minister skarbu Aleksandr Grad może spać spokojnie – ocenia rzecznik rządu Paweł Graś. Jego zdaniem, pozycja szefa resortu skarbu po fiasku kontraktu na sprzedaż majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie prywatnym inwestorom nie jest zagrożona, ponieważ wszystko wskazuje na to, że min. Grad naprawdę robi, co może, żeby sprawę doprowadzić do pozytywnego końca.
Innego zdania są stoczniowcy, którzy we wtorek domagali się dymisji premiera Donalda Tuska, a po zapowiedzi, że kontrakt przejmie katarski państwowy fundusz inwestycyjny, domagają się spotkania z szefem rządu.
Tłumaczenie Grasia
Graś tłumaczył wczoraj w radiowej Trójce, że premier z żalem przyjął informację o braku wpłaty za majątek stoczni. – Jest jednak optymistyczny sygnał o zainteresowaniu rządu katarskiego przejęciem tej inwestycji – powiedział Graś.
Grad po fiasku transakcji z funduszem reprezentującym katarskie banki inwestycyjne oświadczył, że jest szansa, iż transakcję przejmie fundusz państwowy Qatar Investment Authority (QIA). Decyzję ma podjąć do końca sierpnia. Wtedy upłynie czas dany nam na sprzedaż stoczni przez Komisję Europejską.
Premier Tusk mówił pod koniec lipca, że jeśli do końca sierpnia nie zostanie pozytywnie załatwiona sprawa stoczni, minister Grad pożegna się ze stanowiskiem. Rzecznik Graś stwierdził, że wierzy, iż termin sierpniowy nie zostanie przekroczony. Wyjaśnił, że jeśli nie przejmie inwestycji państwowy fundusz z Kataru, to będzie nowy przetarg. – Wszyscy chcielibyśmy uniknąć tego co najprostsze, ale być może najgorsze, czyli upadłości i sprzedaży majątku stoczni po kawałku – mówił. Później stwierdził, że premier Tusk nie postawił warunku: wpłata pieniędzy lub dymisja, tylko warunek pozytywnego załatwienia sprawy stoczni.
Mydlenie oczu
Nieco inaczej sprawę widzi były minister gospodarki Janusz Steinchoff. Jak mówił w TVN 24, zapowiedzi rządu były bez pokrycia. – Ludziom nie można mydlić oczu i mówić, że inwestor spadnie z nieba i będziemy produkować statki. Stocznie nawet jeśli zostaną sprywatyzowane, czeka bardzo trudny okres. A jeśli inwestor się nie pojawi, rozpocznie się procedura upadłościowa. Syndyk może co prawda uruchomić produkcję statków. Jednak w całym przemyśle stoczniowym jest bardzo trudna sytuacja, zamówienia spadły o ponad 50 proc. – stwierdził. Jego zdaniem, umowa w sprawie sprzedaży stoczni mogła być źle skonstruowana i premier powinien „przyjrzeć się” swoim doradcom, którzy niewystarczająco dobrze funkcjonują. W opinii Steinhoffa, do dymisji Grada nie powinno jednak dojść. Ocenił, że w rządzie rozmywają się kompetencje.
Lista pobożnych życzeń
Związkowcy z Gdyni i Szczecina twierdzą, że Grad powinien jednak odejść. Podkreślają, że stracili do niego całkowicie zaufanie. Dlatego zwracają się o spotkanie z premierem, bo to od niego oczekują interwencji w sprawie stoczni. „Napięta sytuacja społeczna wymaga interwencji samego pana premiera” – napisali związkowcy z OPZZ, Solidarności ’80 i Stoczniowca z Gdyni i Szczecina. Podobny apel wystosowała Solidarność. „Jesteśmy oburzeni postawą ministra skarbu Aleksandra Grada, który jeszcze niedawno na spotkaniu w Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog zapewniał stronę związkową, iż nie ma żadnego zagrożenia dla transakcji sprzedaży majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie, a przesunięcie terminu zapłaty przez inwestora katarskiego jest w zasadzie tylko formalnością” – czytamy w liście do szefa rządu. Stoczniowcy nie kryją więc, że czują się oszukani i nie mogą mieć pewności, że transakcja sprzedaży majątku w ogóle dojdzie do skutku.
Związkowcy podkreślili, że „mają już dość obietnic bez pokrycia i mamienia wizją bliżej nieokreślonego, tajemniczego inwestora z Kataru, który pomimo przystąpienia do przetargu majątku naszych firm nie wywiązał się z umowy”. „Nie wierzymy już w kolejne zapewnienia ministra Grada składane podczas konferencji prasowych o tym, że transakcja zakupu majątku stoczniowego ma gwarancje największych banków katarskich, a nawet, jak obecnie deklaruje minister, samego rządu katarskiego. Traktujemy te wypowiedzi ministra skarbu jako kolejną listę pobożnych życzeń. Takie zapewnienia słyszymy od miesięcy, ale niestety nic z nich nie wynika” – poinformowali premiera.
(PO)
{jathumbnail off}
Inne
(Nie)spokojny sen Grada
21 sierpnia 2009 |
