W niedzielę niezwykłe wydarzenie w Helu. O godz. 13, dokładnie 209 metrów od zatokowego brzegu, 70 metrów od główki dawnego portu wojennego, na dno zostanie opuszczony kuter łącznikowy K-18 "Bryza".
Dawna jednostka pomocnicza Marynarki Wojennej, która zaopatrywała okręty uczestniczące w manewrach, stanie się podwodną atrakcją dla nurków. Kupiło go miasto i to samorząd sfinansował zatapianie, aby przyciągnąć jeszcze więcej turystów.
Operacja jest uzależniona w dużej mierze od pogody. Już przesunięto czas jej rozpoczęcia z godz. 12 na 13, bo wtedy ma być spokojniej na wodzie. Nad przebiegiem akcji będą czuwali doświadczeni nurkowie, którzy m.in. zimą brali udział w wyciąganiu ciał z zatopionej pogłębiarki "Rozgwiazda".
Kuter łącznikowy "Bryza" stoi obecnie przy nabrzeżu u wejścia morskiego do portu rybackiego. W niedzielę rano zostanie przeholowany na miejsce zatopienia.
- Będziemy czekać na w miarę idealną, bezwietrzną pogodę - tłumaczy Grzegorz Bernaciak, szef Bałtyckiego Przedsiębiorstwa Nurkowego Explorer z Gdyni, które przeprowadzi całą operację. - Chodzi o to, że po opróżnieniu kutra z maszyn i urządzeń nie jest on stateczny. Dlatego też będzie on holowany "burta w burtę".
Kiedy jednostki przybędą na miejsce, "Bryza" zostanie zakotwiczona linami do trzech słupów umocowanych wcześniej w dnie morskim. - Będzie to wyglądało z góry jak znaczek mercedesa, a kuter znajdzie się w jego środku - obrazowo opisuje Bernaciak.
Na sterówce kadłuba zostanie przymocowany specjalny balon przyczepiony linami o różnej długości do kadłuba. Kiedy jednostka zacznie opadać na dno, liny będą ją spowalniać i kolejno "puszczać".
Wcześniej jednak na najniższy pokład kutra zejdą pracownicy Explorera i otworzą zawory w dnie jednostki. Ponadto odblokują wycięte wcześniej i zaklejone otwory w burcie powyżej poziomu wody. Kiedy statek zacznie opadać, woda wedrze się w tej miejsca i przyśpieszy jego zatonięcie.
- Cała operacja może potrwać ok. dwóch godzin - zapowiada Grzegorz Bernaciak. W Helu spodziewają się oblężenia turystów. Operacji na wodzie ma towarzyszyć specjalny show na lądzie. Od godz. 11 przy plaży będą występy, konkursy, wystawa sprzętu nurkowego, zwiedzanie okrętu hydrograficznego. Zatapianie najlepiej będzie obserwować z falochronu portu rybackiego i z zatokowej plaży oraz np. z tarasów widokowych fokarium i pobliskiego Muzeum Rybołówstwa.
Do tej pory najsłynniejsze jednostki zatopione dla nurków to m.in. transportowo-desantowy USS "Spiegel Grove" w USA czy ciężki krążownik HMNZS "Waikaito" w Nowej Zelandii.
{jathumbnail off}
Dawna jednostka pomocnicza Marynarki Wojennej, która zaopatrywała okręty uczestniczące w manewrach, stanie się podwodną atrakcją dla nurków. Kupiło go miasto i to samorząd sfinansował zatapianie, aby przyciągnąć jeszcze więcej turystów.
Operacja jest uzależniona w dużej mierze od pogody. Już przesunięto czas jej rozpoczęcia z godz. 12 na 13, bo wtedy ma być spokojniej na wodzie. Nad przebiegiem akcji będą czuwali doświadczeni nurkowie, którzy m.in. zimą brali udział w wyciąganiu ciał z zatopionej pogłębiarki "Rozgwiazda".
Kuter łącznikowy "Bryza" stoi obecnie przy nabrzeżu u wejścia morskiego do portu rybackiego. W niedzielę rano zostanie przeholowany na miejsce zatopienia.
- Będziemy czekać na w miarę idealną, bezwietrzną pogodę - tłumaczy Grzegorz Bernaciak, szef Bałtyckiego Przedsiębiorstwa Nurkowego Explorer z Gdyni, które przeprowadzi całą operację. - Chodzi o to, że po opróżnieniu kutra z maszyn i urządzeń nie jest on stateczny. Dlatego też będzie on holowany "burta w burtę".
Kiedy jednostki przybędą na miejsce, "Bryza" zostanie zakotwiczona linami do trzech słupów umocowanych wcześniej w dnie morskim. - Będzie to wyglądało z góry jak znaczek mercedesa, a kuter znajdzie się w jego środku - obrazowo opisuje Bernaciak.
Na sterówce kadłuba zostanie przymocowany specjalny balon przyczepiony linami o różnej długości do kadłuba. Kiedy jednostka zacznie opadać na dno, liny będą ją spowalniać i kolejno "puszczać".
Wcześniej jednak na najniższy pokład kutra zejdą pracownicy Explorera i otworzą zawory w dnie jednostki. Ponadto odblokują wycięte wcześniej i zaklejone otwory w burcie powyżej poziomu wody. Kiedy statek zacznie opadać, woda wedrze się w tej miejsca i przyśpieszy jego zatonięcie.
- Cała operacja może potrwać ok. dwóch godzin - zapowiada Grzegorz Bernaciak. W Helu spodziewają się oblężenia turystów. Operacji na wodzie ma towarzyszyć specjalny show na lądzie. Od godz. 11 przy plaży będą występy, konkursy, wystawa sprzętu nurkowego, zwiedzanie okrętu hydrograficznego. Zatapianie najlepiej będzie obserwować z falochronu portu rybackiego i z zatokowej plaży oraz np. z tarasów widokowych fokarium i pobliskiego Muzeum Rybołówstwa.
Do tej pory najsłynniejsze jednostki zatopione dla nurków to m.in. transportowo-desantowy USS "Spiegel Grove" w USA czy ciężki krążownik HMNZS "Waikaito" w Nowej Zelandii.
