
Uczestnicy festiwalu Heineken Open'er na przeznaczonym dla nich polu namiotowym meldują się od środy
(© Tomasz Bołt)
Tysiącami biało-niebieskich balonów wysłanych z pokładu "Daru Młodzieży", dźwiękami statkowych syren i galą banderową rozpoczął się w czwartek w Gdyni zlot żaglowców The Tall Ships' Races. - Do Gdyni wpłynęła największa flota, jaka kiedykolwiek brała udział w podobnej imprezie - mówił z pokładu "Daru Pomorza" Christer Samuelsson, szef komitetu organizacyjnego zlotu.
- To 105 żaglowców z 19 krajów. Ten zlot przygotowywaliśmy od czterech lat. Ponownie wrócimy do Gdyni w 2018 roku.
Gdynia od czwartku przypomina wieżę Babel. Na zatłoczonych ulicach słychać wszystkie języki Europy. To zasługa ponad miliona gości, którzy przyjechali na Tall Ships' Races i na Heineken Open'er Festival na lotnisku w Gdyni Babich Dołach.
Najokazalsze żaglowce oglądać można w basenie Prezydenta (ok. 45 jednostek), mniejsze w marinie, gdzie większość opatrzono niebieskimi tablicami z informacją o roku budowy i kraju pochodzenia. Zwiedzanie jednostek uzależnione jest od zgody ich kapitanów.
W okolicach Skweru Kościuszki wczoraj rano wszystko zapięte było na ostatni guzik. Namioty handlowe otworzyły swoje podwoje. Można zaopatrzyć się w nich w pamiątki, czy oficjalne gadżety zlotu, zjeść, wypić, kupić pamiątkowy znaczek, przybić datownik. I co ważne - nie tylko skorzystać z toalety - ale i umyć ręce w gęsto ustawionych na skwerze plastikowych umywalkach.
Choć to dopiero początek, nikt nie ma wątpliwości, że przebojem zlotu będą fregaty - okolicznościowe monety wydane przez Gdynię specjalnie na The Tall Ships' Races 2009. Ci, którzy chcieli mieć je już wczoraj, musieli odstać... dwie godziny! Teresa Kaczorowska z Gdańska Oliwy w kolejce stała od godziny 8. Tuż przed 16 odeszła od lady z trzecim kompletem fregat. - Trzy razy stałam, bo można kupić tylko jeden komplet - mówiła. - A dla męża chciałam...
Kolekcjonerem jest też Marek Miłowski z Wrocławia. Ale choć jego hobby trwa już od 50 lat, przyznał, że dwóch godzin w słońcu nie wytrzyma... - Kupię fregaty później, w jakimś punkcie kolekcjonerskim - powiedział nam. Nie boi się, że zabraknie, bo tak dużej emisji monet okolicznościowych jeszcze w Polsce nie było. Gdynia wydała bowiem 70 tys. monet o nominałach 3 i 7 fregat. Do końca sierpnia można nimi płacić w ponad 30 wybranych punktach na terenie miasta.
Choć żaglowce dopiero wpłynęły do Gdyni, już wczoraj trwały przygotowania do finałowej parady. Żaglowce zaczną opuszczać gdyński port o godz. 10, natomiast dwugodzinne widowisko rozpocznie się w niedzielę o godz. 13. Wszystko działo się będzie ok. 1 mili morskiej od nabrzeża, żaglowce będą więc świetnie widoczne. Dopiero w niedzielę o 8 rano admirał Czesław Dyrcz, dyrektor parady, podejmie decyzję, czy szyk ustawić z północy na południe, czy też z południa na północ.
Wiadomo na razie, że paradę otwierać będzie "Dar Młodzieży", jako ostatni opuści port prowadzony przez dwa holowniki zasłużony "Dar Pomorza". Następnie po oddaniu honorów jubilatowi jednostki uczestniczące w The Tall Ships' Races skierują się na linię startu do regat w pobliżu cypla Półwyspu Helskiego. Start planowany jest na godz. 17. Meta pierwszego etapu regat planowana jest w rosyjskim St. Petersburgu. Potem żaglowce udadzą się do Turku w Finlandii, a stamtąd na finał The Tall Ships' Races do litewskiej Kłajpedy.
B. Jajkowska, A. Dylejko{jathumbnail off}
