Przedstawiciele branży morskiej w Szczecinie są oburzeni planami Miasta dotyczącymi zmiany nazwy „Dni Morza”. Magistrat uspokaja, że pozostawi je w rozszerzonej nazwie imprezy w tym i przyszłym roku, a decyzje co do ich dalszej przyszłości jeszcze nie zapadły.
Poruszenie w branży wywołał czwartkowy Salon Morski. Jerzy Raducha, kierownik Biura ds. Morskich Urzędu Miasta Szczecin, poinformował na nim o planach zmiany nazwy cyklicznej imprezy, która w tym roku odbędzie się w Szczecinie w drugi weekend czerwca.
- Usłyszeliśmy, że z czasem Miasto będzie się wycofywało z nazwy „Dni Morza” i zostanie ona zastąpiona przez „Sail Szczecin” - opowiada Paweł Szynkaruk, dyrektor naczelny PŻM. - Nie rozumiem dlaczego komuś może przeszkadzać ta pierwsza nazwa. „Sail Szczecin” zawęża całość sprawy do żaglówek, a branża morska nie sprowadza się przecież tylko do nich. Jeżeli marka „Dni Morza” ma ponad 60 lat, to po co ją niszczyć? Kojarzy się ona z tym, że Szczecin stoi branżą morską. Jak staniemy się doliną krzemową, czy zagłębiem jakiegoś innego przemysłu, można będzie pomyśleć o jej zlikwidowaniu.
Tym, co usłyszała na Salonie Morskim, zbulwersowana jest prof. Czesława Christowa z Akademii Morskiej w Szczecinie. - Nie wiem jak Miasto może podejmować takie decyzje bez konsultacji ze środowiskiem morskim, uczelnią i wszystkimi, którzy uczestniczą w Dniach Morza. Jest to święto międzynarodowe. Niszczymy w ten sposób wieloletnią tradycję. Nasze władze chcą przekreślić coś, co budowały pokolenia jeszcze przedwojenne. Na pewno tego tak nie zostawimy i będziemy protestować przeciwko tym planom – zapowiada profesor.
Jerzy Raducha twierdzi jednak, że nie takie są intencje magistratu. - Impreza będzie nazywać się: „Sail Szczecin, Dni Morza 2009, Zlot Oldtimerów”. Nawiązuje to zarówno do zlotu żaglowców oraz faktu, że co roku przypływają w tym terminie oldtimery. Będziemy proponowali teraz formułę widowiska. Odchodzimy od koncertów rockowych ze względu chociażby na to, że zaraz potem mamy duży festiwal. Na temat tradycji zawsze można dyskutować, ale my od niej nie odchodzimy, tylko ją wzbogacamy i uzupełniamy.
Jak sprawdziliśmy w logotypie tegorocznej edycji imprezy wyrazy „dni morza 2009” zdecydowanie dominują wielkością nad pozostałymi dwoma członami nazwy. Miasto zapewnia, że tak będzie także w przyszłym roku, ale niekoniecznie już w 2011 r.
- Gdy mówiliśmy o Dniach Morza za granicą, to musieliśmy jakoś tłumaczyć ich nazwę – wyjaśnia Piotr Wachowicz, dyrektor Biura Promocji i Informacji UM. - Teraz dla zagranicznych odbiorców pojawi się jasno określona nazwa „Sail Szczecin”. To wiąże się też z tym, że mamy porozumienie z Anglikami na wejście w The Tall Ship Races w 2013 r. Na pewno przez najbliższe dwa lata nazwa „Dni Morza” zostanie utrzymana. To co się stanie z tą imprezą i jej nazwą w dalszej perspektywie, zależeć będzie od planów promocji w kontekście zbliżających się regat.
M. Kubera{jathumbnail off}
Inne
Morskie zawirowanie
23 marca 2009 |
Źródło:
