Funkcjonariusze Straży Granicznej już po raz kolejny przerwali na Zalewie Wiślanym rejs barki motorowej prowadzonej przez załogę pod wpływem alkoholu. 66-letni sternik jednostki miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie, badanie trzeźwości kapitana wykazało 0,22 promila.
Funkcjonariusze Straży Granicznej z jednostki pływającej SG-045 skontrolowali wczoraj polską barkę motorową płynącą z Kaliningradu do Elbląga. Jednostka zeszła z wyznaczonego toru wodnego i wykonywała nietypowe manewry. Po zatrzymaniu barki funkcjonariusze z grupy kontrolnej stwierdzili, że prowadzący ją sternik prawdopodobnie jest nietrzeźwy. Potwierdzili to braniewscy policjanci. Badanie trzeźwości mężczyzny wykazało u niego prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie, również kapitan jednostki był pod wpływem alkoholu, miał 0,22 promila.
Strażnicy graniczni przekazali mężczyzn policjantom z Braniewa. Prowadzenie w stanie nietrzeźwości pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
To kolejny wykryty przez Straż Graniczną przypadek prowadzenia jednostki przez osoby pod wpływem alkoholu. Pod koniec sierpnia także na Zalewie Wiślanym nietrzeźwy kapitan barki motorowej staranował boję, do której cumowała jednostka pływająca Straży Granicznej. Z kolei kilkanaście dni temu funkcjonariusze przerwali rejs nietrzeźwemu kapitanowi, który przeładowaną łodzią wypłynął z Władysławowa na sportowy połów ryb.
fot. sxc.hu
