Bezpieczeństwo, Granice

To było ich pierwsze, poważne zetknięcie z morskim żywiołem. W piątek 17 września, podchorążowie I roku Wydziału Nawigacji i Uzbrojenia Okrętowego Akademii Marynarki Wojennej zakończyli praktyki marynarskie na pokładzie ORP Iskra. Okręt, po przebyciu 1140 Mm, wszedł o g. 10:00 do macierzystego portu w Gdyni. Praktyka rozpoczęła się 22 sierpnia. W tym czasie 19 dni spędzili na morzu, a także odwiedzili 3 porty polskiego wybrzeża: Kołobrzeg, Szczecin i Hel.

Praktyka marynarska to jedna z najcięższych w trakcie nauki podchorążych. Idealnie do takiej praktyki wpasowuje się okręt żaglowy, jakim jest ORP Iskra.

"Pierwszy tydzień to nauka podstaw na mniej wymagającym akwenie jakim jest Zatoka Gdańska, choć okazało się iż kierunek wiatru spowodował znaczne zafalowanie i rozkołys, warunki te od razu nauczyły podchorążych szacunku do morza" - zauważa kmdr por. Mariusz Jankowski, kierownik praktyki.

Pierwszą chwilą wytchnienia dla studentów wojskowych był postój w Porcie Kołobrzeg. To była doskonała okazja do zwiedzania muzeum oręża Wojska Polskiego oraz skansenu sprzętu i uzbrojenia morskiego, w którym można zobaczyć ostatni z serii okręt rakietowy projektu 205.
Po krótkotrwałym pobycie w porcie kontynuacja praktyki i przejście bardzo interesującym nawigacyjnie akwenem Zalewem Szczecińskim i wejście do Szczecina.

"Miasto Szczecin przyjęło nas bardzo dobrze organizując w czasie wolnym zwiedzanie podziemi Szczecina oraz spływu kajakowego po jeziorze Dąbie i jego kanałach" - relacjonuje kmdr por. Mariusz Jankowski.

Oczywiście każdy pobyt w porcie się kiedyś kończy i zawsze są one za krótkie, ale marynarze powinni szkolić się na morzu. Po wyjściu ze Szczecina okręt z podchorążymi na pokładzie udał się w dłuższy rejs i skierował się do Portu Hel.
Każde wejście do portu to nie tylko chwila na odpoczynek, ale przede wszystkim możliwość poznania przez studentów zasad manewrowania jednostek pływających, oznakowania nawigacyjnego, a także cech charakterystycznych dla danego portu.

W trakcie rejsu podchorążowie pełnili m.in. wachty "na oku", czyli musieli bacznie obserwować akwen wokół okrętu i meldować oficerowi nawigacyjnemu wszystkie wykryte jednostki i inne obiekty, które zauważyli, podając namiar i odległość.
Studenci wojskowi uczyli się także sterować, czyli pełnili wachtę sternika, a na okręcie żaglowym nie jest to takie proste. Nie ominęły ich prace w drużynce bosmańskiej, a także w kuchni i na pentrze.
A w tak zwanym międzyczasie zaliczali okręt od stępki do topu masztu. Warto zaznaczyć, że znajomość okrętu to podstawa dla każdego marynarza. Komandor Jankowski podkreślił, iż praktyka marynarska była znakomitą okazją dla podchorążych do zapoznania się i pracy w charakterze dublerów najniższych stanowisk na okręcie jakimi są stanowiska marynarskie. Codzienna praca pozwoliła zapoznać słuchaczy z obowiązkami jakie ciążą na marynarzach bez względu czy to postój w porcie, czy pobyt w morzu.

Na koniec czekał ich egzamin podsumowujący praktykę. Podchorążowie mieli po rejsie szkoleniowym chwilę wytchnienia, a od poniedziałku 20 września wracają na jednostki pływające MW. Tym razem jest to dwutygodniowy rejs na jachtach Ośrodka Szkolenia Żeglarskiego Marynarki Wojennej.

rel (Akademia Marynarki Wojennej)

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter