Bezpieczeństwo, Granice

Władze Izraela oskarżyły w piątek Iran o przeprowadzenie na Morzu Arabskim ataku na tankowiec należący do izraelskiej firmy i zapowiedziały stanowczą odpowiedź - podała agencja Reutera.

Produktowiec Mercer Street (nr IMO 9539585; GT 28 426, nośność 49 992 t; zbud. w 2013 r.), którego armatorem jest brytyjska firma Zodiac Maritime należąca do izraelskiego miliardera Eyala Ofera, został zaatakowany w nocy z czwartku na piątek u wybrzeży Omanu. 
W chwili zaistnienia zdarzenia statek był pod balastem (bez ładunku) w drodze z Dar es Salaam do Fujairah.

W ataku zginęło dwóch członków załogi: Rumun i Brytyjczyk. Niektóre źródła podały, że to kapitan i pracownik ochrony (wynajętej przez armatora do obrony przed piratami).

Światowe agencje prasowe i media twierdziły, że statek należy do mającej siedzibę w Londynie firmy kontrolowanej przez izraelskiego miliardera. Tymczasaem według oficjalnego komunikatu firmy, zaatakowany produktowiec należy do armatora japońskiego, a przez biuro Zodiac Maritime w Wielkiej Brytanii jest tylko zarządzany.

Minister spraw zagranicznych Izraela Jair Lapid poinformował w oświadczeniu, że rozmawiał ze swoim brytyjskim odpowiednikiem Dominikiem Raabem, iż należy odpowiedzieć na ten incydent stanowczo.

"Iran jest nie tylko problemem dla Izraela, ale także zarzewiem terroryzmu, destrukcji oraz destabilizacji, która uderza w nas wszystkich. Świat nie może milczeć wobec irańskiego terroryzmu, który szkodzi również wolności żeglugi" - zaznaczył Lapid.

Wysoki rangą przedstawiciel rządu Izraela, który nie ujawnił swojej tożsamości, powiedział tamtejszej stacji telewizyjnej Kanał 13, że atak przeprowadzono za pomocą drona. Dodał, że zabity Rumun był najprawdopodobniej kapitanem jednostki, a Brytyjczyk - agentem ochrony. Brytyjczyk pracował dla firmy ochroniarskiej Ambrey, która określiła zdarzenie jako "tragiczne".

Według władz izraelskich Mercer Street został zaatakowany dwa razy w przeciągu kilku godzin; pierwszy atak nie wyrządził żadnych szkód, drugie uderzenie trafiło w mostek zabijając dwóch członków załogi - podał izraelski portal Ynet.

Zastępczyni rzecznika prasowego Departamentu Stanu USA Jalina Porter oświadczyła, że administracja prezydenta Joe Bidena "uważnie obserwuje sytuację". "Współpracujemy z naszymi zagranicznymi partnerami w celu ustalenia faktów" - dodała.

Władze Iranu na razie nie odniosły się do sprawy.

To największe jak dotychczas zaostrzenie sytuacji na Morzu Arabskim i otaczających je akwenach - komentuje agencja AP. Przypomina, że od momentu wycofania się USA z umowy nuklearnej z Iranem w 2018 roku na tych wodach regularnie dochodzi do ataków na statki handlowe, o które Izrael i USA oskarżają Iran.

Władze w Teheranie zaprzeczają tym oskarżeniom. Iran obwinia także Izrael o ataki na własne jednostki. Jak zaznacza Associated Press, podczas wcześniejszych ataków na statki nikt nie zginął. 

Według komunikatu Zodiac Maritime z wczesnego popołudnia, 30 lipca - produktowiec Mercer Street pod kontrolą załogi, z asystą okrętów US Navy, zmierzał z prędkością 14 węzłów do bezpiecznego miejsca.

Różne źródła podawały, że okrętymi tymi są lotniskowiec USS Ronald Reagan i niszczyciel rakietowy USS Mitscher.

PAP; PBS (PortalMorski.pl)

Grafika: oprac. PBS / PortalMorski.pl

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter