Bezpieczeństwo, Granice

Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej krytykuje plan zakupu od Australii używanych fregat dla polskiej marynarki wojennej.

"Nie zgadzamy się z tym, aby pozyskiwać stare jednostki australijskie i w ten sposób hamować proces budowy w polskich stoczniach nowych okrętów obronnych typu korweta w ramach programów Czapla i Miecznik" – powiedział w rozmowie z Portalem Stoczniowym minister Gróbarczyk.

"My stoimy na niezmiennym i jednoznacznym stanowisku, że okręty wojenne powinny być budowane w Polsce. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby polskie stocznie budowały okręty dla polskiej marynarki wojennej" – dodał.

Dla szefa resortu gospodarki morskiej zapowiedzi Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz prezydenta są niezrozumiałe. Zdaniem ministra zakup przez Polskę fregat rakietowych typu Adelajda od Australijczyków zahamuje programy modernizacyjne marynarki wojennej, dotyczące budowy nowych jednostek.

Zdaniem Gróbarczyka zakup fregat spowoduje zablokowanie programów Miecznik i Czapla.

Szef resortu gospodarki morskiej podkreślił, że budowa nowych okrętów dla marynarki wojennej to jeden z filarów rozwoju całego przemysłu okrętowego w Polsce.

Wcześniej w piątek szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski powiedział, że wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Australii towarzyszyć będzie delegacja MON i zakłada, że efektem rozmów będzie podpisanie listu intencyjnego na zakup fregat rakietowych, które wzmocnią polską Marynarkę Wojenną.

"Jednocześnie z wizytą pana prezydenta udaje się także minister obrony narodowej, który będzie prowadził swoje rozmowy i zakładamy, że ich efektem będzie podpisanie listu intencyjnego na zakup fregat rakietowych typu Adelaide, które mają wzmocnić polską Marynarkę Wojenną" - oświadczył Szczerski.

Jak zaznaczył współpraca wojskowa polsko-australijska nie tylko dotyczy fregat, ale także "innych obszarów, które są dla nas istotne z punktu widzenia wojskowego".

autor: Łukasz Pawłowski

 

Komentarze   

+14 Stocznie nad morzem
Panie ministrze GRÓBARCZYK! Polskie stocznie są nad morzem a nie w W-wie i w tym tkwi cały problem.
11 sierpień 2018 : 10:38 Miłosz ŁUBKOWSKI Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 jakie zakupy?
pozoracja działania, okazja dla wycieczki z honorami.
Bo gdzie tu jechać? Europa, Izrael, USA spalone. Inni, nie za bardzo wiedzą gdzie jest ta Polska? No to Australia/Nowa Zelandia ... .
11 sierpień 2018 : 14:20 x Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+4 Polska złomem stoi.
Duda, po kompromitacji z referendum konstytucyjnym, chce koniecznie się czymś wykazać, jego ministrowie również, tak jak i typowy aparatczyk, Błaszczak. A, że nie mają zielonego pojęcia o tym co robią świadczyła wczorajsza konferencja prasowa Szczerskiego i Łapińskiego, na której minister Szczerski nie potrafił odpowiedzieć na podstawowe pytania związane z planowanym zakupem. Tajemnica rozmów tajemnicą, ale pewne rzeczy, które tajemnicą nie są, powinno się wiedzieć. Kupią złom i będą z tego dumni. Australijczycy zainkasują kasę i pozbędą się problemu, a polskie stocznie niech toną.
11 sierpień 2018 : 19:58 Jato Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 brak konsekwencji
Tyle się ostatnio gada o tym, aby nie sprowadzać śmieci do Polski,a tymczasem planuje się zrobić coś odwrotnego.
12 sierpień 2018 : 15:33 hihi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Znikąd nadziei na rozum
Szczególnie potrzebne są nam 40-letnie oceaniczne okręty dostosowane do pływania w tropikach. W sam raz na Bałtyk.
13 sierpień 2018 : 05:39 Bożydar Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś

Źródło: