Żegluga

      Winę za wypadek "Daru Młodzieży", który w 2001 r. u wybrzeży Norwegii zderzył się z podmorską skałą, ponosi kpt. Marek Szymoński - uznała w piątek Izba Morska w Gdyni. Szymoński to były prorektor Akademii Morskiej i wiceminister w rządzie Leszka Millera. 

      Sprawa może nigdy nie wyszłaby na jaw, gdyby nie rutynowy przegląd techniczny "Daru Młodzieży", który w 2003 r. ujawnił uszkodzenie dna jednostki. - Odkryte ślady świadczą, że "Dar" dotknął dna - mówił wówczas "Gazecie" kpt. Henryk Śniegocki, prorektor Akademii Morskiej w Gdyni, która jest właścicielem żaglowca. Według Ustawy o bezpieczeństwie morskim każde uszkodzenie statku powinno być odnotowane przez kapitana w dzienniku okrętowym, zgłoszone armatorowi i inspekcji w najbliższym porcie. Tymczasem wypadek "Daru" przez prawie dwa lata był zatajony. W dzienniku okrętowym nie ma słowa na ten temat - ktoś wyrwał z niego kartki. Jedyna wzmianka znalazła się w dzienniku maszynowym.

Comments are now closed for this entry

Źródło: