„Petersburg”, który w swojej historii pływał na wielu bałtyckich trasach promowych, od ponad roku czeka na kupca w szczecińskim porcie. Dzięki specjalnym torom może on przyjmować na pokład rosyjskie wagony o szerokim rozstawie osi.
Należący do niemieckiego armatora Reederei F.Laeisz statek przypłynął do Szczecina na początku 2009 r.
- Tak naprawdę przyszedł do nas na postój, bo jego armator nie ma dla niego zatrudnienia z powodu kryzysu – wyjaśnia Janusz Piersiński z Morskiej Agencji Szczecin, która jest agentem jednostki. - Były na nim prowadzone drobne prace remontowe w „Gryfii”. Ma ona obecnie jednak dosyć dużo pracy, a statek zajmował jej sporo miejsca, więc musieliśmy go przeholować do nabrzeża Greckiego. Prawdopodobnie 29 maja znowu odholujemy go na krótko do "Gryfii". Musi wejść na dok, żeby odnowić świadectwo klasyfikacyjne - wyjaśnia Janusz Piersiński.
Armator chce sprzedać statek. Bliska zakupu była już rosyjska firma z St. Petersburgu. Jej przedstawiciele oglądali jednostkę w czasie prób morskich. Rosjanom nie udało się jednak uzyskać kredytu na ten cel i transakcja nie doszła do skutku.
Petersburg ma 190 m długości i 28 m szerokości. Pływa pod banderą Liberii. Jest to prom pasażersko-towarowy o nośności 10,8 tys. ton. Został wybudowany w 1986 r. Pływał na trasie z niemieckiego Sassnitz do Kłajpedy i na innych bałtyckich liniach promowych m.in. w barwach Scandlines. Na pokład może zabrać 140 pasażerów. Jest wyposażony w tory przystosowane do obsługi rosyjskich wagonów o szerokim rozstawie osi.
(mak)
{jathumbnail off}
Żegluga
Petersburg czeka na kupca
18 maja 2010 |
Źródło:
