Stocznie, Statki

      Jeśli zostanę prezydentem, pierwszego dnia mego urzędowania wniosę do Sejmu ustawę o wzmożeniu nadzoru nad stosunkami pracy - obiecywał Lech Kaczyński podczas wczorajszego spotkania z działaczami "Solidarności" w Stoczni Gdańskiej. - Przywrócę też ministra pracy i podporządkuję rządowi Państwową Inspekcję Pracy. Państwo musi prowadzić politykę gospodarczą, a więc i politykę morską - przekonywał. Chce zawrzeć więc nową umowę społeczną, w której podkreślona zostanie rola związków zawodowych. I choć chce wszystkich obywateli traktować jednakowo, przyznał, że szczególną sympatią darzy związkowców. Kaczyński mówił, że przyjechał, by tu w kolebce panny "S" wyjaśnić co znaczy "Rzeczpospolita solidarna". - To niezgoda na liberalną rewolucję. Dziennikarze pytali go o to, dlaczego namówił Zbigniewa Wassermanna do przeproszenia Jolanty Kwaśniewskiej. - Chodziło mi o formę przesłuchania przed komisją śledczą. Poseł Wassermann nie był elegancki wobec damy i tyle. - Czy będzie zabiegał o elektorat Samoobrony? - chciały wiedzieć media. - To elektorat socjalny, sądzę, że postąpi zgodnie ze swoim interesem. Dodał, że o negocjacjach z Lepperem nic nie wie.

       Kaczyńskiemu towarzyszyli parlamentarzyści PiS oraz senator Maciej Płażyński.

       Autor: Barbara Szczepuła

Comments are now closed for this entry

1 1

Źródło: