Prawo, polityka

Organizacje pozarządowe (NGO) domagają się odrzucenia kompromisowego porozumienia, które ich zdaniem stanowi przeszkodę w realizacji celów IMO w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych przez światową żeglugę.

Grupa ekologicznych grup lobbystycznych, w składzie której działają NGO-sy: Carbon Market Watch, Generation Climate Europe, Green Transition Denmark, Nature and Biodiversity Conservation Union, Seas at Risk oraz Transport & Environment, wezwała do odrzucenia porozumienia w sprawie ograniczenia emisji gazów cieplarnianych przez żeglugę, wypracowanego przez Międzynarodową Organizację Morską.

Należące do IMO Japonia, Chiny, Korea Południowa, Norwegia oraz kilka państw członkowskich UE są wśród 14 krajów, które uzgodniły pakiet minimalnych środków na rzecz efektywności energetycznej dla istniejących statków. To element strategii IMO w zakresie dekarbonizacji żeglugi, będącej tematem rozpoczynającego się dziś spotkania międzysesyjnej grupy roboczej IMO ds. ograniczenia emisji gazów cieplarnianych (Intersessional Working Group on Reduction of GHG Emissions), która potrwa do 23 bm. Międzynarodowa Izba Żeglugi (ICS - International Chamber of Shipping) również popiera ten wniosek.

Według pozarządowej organizacji Climate Home, we wniosku IMO proponuje się nałożenie kombinacji obowiązkowych krótkoterminowych środków technicznych i operacyjnych na 60 tys. statków na świecie, począwszy od zmniejszenia mocy silników, a skończywszy na wprowadzeniu docelowych poziomów emisji dwutlenku węgla dla poszczególnych statków. Środki te miałyby zostać wdrożone dopiero w 2030 r., czyli o dziesięć lat za późno - jak twierdzą ekologiczni lobbyści.

Proponowane w ramach IMO rozwiązanie, wzorowane na japońskim wskaźniku efektywności energetycznej istniejących statków (Energy Efficiency Existing Ship Index - EEXI), uzależnia cele do osiągnięcia dla każdego statku od jego typu i wielkości, co popierają Norwegia, Grecja i Panama.

Zgodnie ze sprawozdaniem ICCT (Międzynarodowej Rady Czystego Transportu - the International Council on Clean Transportation), ograniczenie mocy silników w celu obniżenia emisji jest najłatwiejszym sposobem spełnienia przez statki wymogów indeksu EEXI.

"Jednak taki zabieg przyczyniłby się do realizacji celów IMO w zakresie ochrony klimatu w niewielkim stopniu, ograniczając emisje CO2 z istniejącej floty do 2030 r. zaledwie o 0,8 - 1,6 procent" - stwierdza ICCT.

W nowym wniosku IMO, należące do niej państwa proponują połączenie EEXI m.in. ze wskaźnikiem intensywności emisji dwutlenku węgla (Carbon Intensity Indicator, CII - mierzącym efektywność energetyczną statków w odniesieniu do przewożonego ładunku), zaproponowanym przez Danię, Niemcy i Francję, który ustalałby indywidualne cele emisji dla każdego statku.

"Ta kompromisowa propozycja pozwoli na ciągły wzrost rocznych emisji gazów cieplarnianych o 1 mld ton przez co najmniej kolejną dekadę, co stanowi naruszenie Porozumienia Paryskiego oraz pierwotnej strategii IMO w zakresie gazów cieplarnianych" – głosi oświadczenie ww. NGO-sów.

Według nich, statki o najgorszych wskaźnikach, ocenione na „D” lub „E” w ramach klasyfikacji efektywności energetycznej, nie będą podlegały żadnym karom do 2029 roku, a więc do tego czasu proponowane rozwiązania, nie przyniosą żadnych skutecznych rezultatów.

Żegluga międzynarodowa wytwarza około miliarda ton gazów cieplarnianych rocznie, co stanowi 3 proc. rocznych emisji na świecie. Zdaniem ww. ekologicznych lobbystów, bez zdecydowanych dalszych działań w 2050 r. emisje ze statków mogą osiągnąć poziom 90-130 proc. wartości z 2008 r.

IMO wyznaczyła cel polegający na ograniczeniu emisji CO2 z żeglugi międzynarodowej o co najmniej 50 proc. do 2050 r. w porównaniu z poziomem z 2008 r., przy czym do 2030 r. emisje mają się zmniejszyć o 40 proc. Ogłaszając te cele w kwietniu 2018 r., podczas 72 sesji MEPC organizacja stwierdziła, iż realizuje "ścieżkę redukcji emisji CO2 zgodną z celami dotyczącymi temperatury określonymi w Porozumieniu Paryskim z 2015 r.".

Zieloni twierdzą jednak, że ścieżka IMO nie jest zgodna z zasadniczym celem tego porozumienia, jakim jest ograniczenie globalnego ocieplenia do wartości temperatury 1,5°C.

Oświadczenie NGO-sów pojawia się wraz ze wzrostem presji na IMO, a także jej sekretarza generalnego Kitacka Lima, aby przedstawiła skuteczne środki mające na celu zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych w żegludze. Z kolei wniosek IMO ogłoszono kilka dni po tym, jak Parlament UE zagłosował za włączeniem emisji CO2 pochodzących z transportu morskiego do unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS - Emissions Trading System) od 2022 roku, w następstwie krytyki, iż żegluga jest jedynym sektorem, który nie wytycza ambitnych celów w zakresie redukcji emisji.

Decyzja ta zmusi armatorów do zakupu pozwoleń na emisję dwutlenku węgla w celu jej pokrycia podczas rejsów w Europie lub rejsów międzynarodowych, które rozpoczynają się lub kończą w porcie europejskim.

Zieloni wezwali państwa członkowskie IMO do odrzucenia kompromisowego rozwiązania.

"To porozumienie jest próbą wycofania się z pierwotnych zobowiązań strategicznych. Jeśli zakończy się sukcesem, osłabi to status IMO jako globalnego regulatora" - oświadczyły NGO-sy.

GL

+1 Czas na radykalną redukcję przewozu towarów czyli deglobalizację
Najlepszym sposobem na radykalną obniżkę emisji, na skalę dzisiejszych wyzwań, jest zmiana globalnego systemu gospodarczego opartego na globalnej gospodarce nastawionej na stały wzrost, nieuzasadnioną kreowaną konsumpcję i przewożenie wszystkiego wszędzie. Potrzebna jest relokalizacja i redukcja potrzeb i konsumpcji - powrót do rzeczy najistotniejszych, relacji międzyludzkich i współpracy, zamiast przerabiania biomasy i zasobów nieodnawialnych na chorobotwórcze emisje i odpady, ze skutkami katastrofy klimatycznej i wymierania gatunków. Aby zmniejszyć ślad klimatyczny transportu morskiego, trzeba radykalnie zmniejszyć zapotrzebowanie na przewóz niepotrzebnych towarów. "Kompromis" w IMO to czysty greenwashing.
21 październik 2020 : 17:39 Ewa | Zgłoś
0 zwolnienia bez odpraw oraz brak ubezpieczen emerytalnych
to jest problem zalog
oraz brak czesci zapasowych bo jest kryzys dlatego kopca
pilnowanie remontow silnikow kotlow to jest sciezka a nie handel gazem ciplarnianym
22 październik 2020 : 11:14 zed | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter