Porty, logistyka

Prawdziwa magia dat. Ich przegląd obrazuje nie tylko dynamikę rozwoju obsługi kontenerów w gdańskim porcie, ale i determinację ludzi, którzy docenili przyszłość nowej technologii transportu morskiego.

Czytaj więcej: Piąte urodziny DCT Gdańsk

Uruchomienie pierwszego terminalu kontenerowego w porcie - Gdańskiego Terminalu Kontenerowego ("GTK") - wymagało od jego założycieli swoistego wizjonerstwa. "Ojcowie" głębokowodnego terminalu kontenerowego "DCT" mieli już... przetarty szlak. O ile jednak nieduży, zajmujący niecałe 7 hektarów "wydartych" zabudowanemu otoczeniu "GTK" nie miał zbyt wielkich perspektyw, tyle ponad 6-krotnie większy "DCT" budować mógł swe perspektywy bez zahamowań. Gdańskie "maleństwo" trwa jednak od 14 lat dzięki trosce o interes i wygodę klienta, utrzymując markę przyjaznego terminalu. "DCT" wykorzystał inny walor - możliwość przyjmowania największych statków, zdolnych pokonać Cieśniny Duńskie. Ten argument, wsparty znacznymi inwestycjami, szybko zaowocował.

W styczniu 2004 roku ZMPG SA podpisała z "DCT Gdańsk" umowę, pozwalającą wojewodzie pomorskiemu wydać zgodę na budowę terminalu. Na tym etapie trudno było jeszcze precyzyjnie przewidzieć koszt inwestycji, terminy i tempo jej realizacji, wybrać jeden wariant rozwoju, zaplanować realną wielkość potrzebnego potencjału przeładunkowego. 25 kwietnia 2005 roku zatwierdzono ostatecznie dokumenty i wyłoniony spośród pięciu kandydatów niemiecki "Hochtief" mógł rozpocząć realizację projektu opracowanego przez konsorcjum BPBM "Projmors" oraz gdańskich "Wuprohyd" i "North-Investments". Zaufano doświadczeniu zdobytemu przez wykonawcę w Bremerhaven i Hamburgu, portach Afryki Południowej, indyjskim Seabird, Omanie, czy Kelang w Malezji. Rozpoczęło się sypanie sztucznego pirsu o długości 840 i szerokości 640 metrów, który docelowo pozwolić miał na obsługiwanie w ciągu roku miliona TEU. Jednocześnie - brytyjski inwestor "DCT", Gmina Gdańsk i ZMPG S. sygnowali list intencyjny wyrażający wolę utworzenia tuż obok ponad 100-hektarowego Centrum Logistyczno-Dystrybucyjnego, stanowiącego - łącznie z "DCT" - ważne ogniwo łańcucha transportowego łączącego kraje Unii Europejskiej z Rosją, Białorusią i Ukrainą.

Po ponad - lub tylko - dwuletnich pracach przygotowawczych budowa terminalu kontenerowego w Porcie Gdańskim wkroczyła w decydującą fazę realizacyjną. 26 stycznia 2007 roku m/v Traveller przywiózł z Irlandii 1000 ton konstrukcji suwnic "Liebherr", otwierając proces wyposażania "DCT" w najnowocześniejszy sprzęt do przeładunku kontenerów. Jak wówczas szacowano, kontenery stanowiły już 70% ogółu ładunków przewożonych na świecie drogami morskimi. Gdańska pogoń za żeglugowym trendem podsuwała potrzebę jak najszybszego skomunikowania portu z autostradą A1, budowę Tras Sucharskiego i Słowackiego, mostu kolejowego nad Martwą Wisłą, modernizację linii kolejowej do Pruszcza Gdańskiego, wiercenie tunelu pod kanałem portowym.

30 maja 2007 roku PCC Rail S.A. - jeden z największych polskich prywatnych przewoźników kolejowych, dostarczył do "DCT" pierwszą partię kontenerów. Cztery dni później przypłynął po nie należący do "Team Lines" m/v Götaland, inaugurując operacyjną działalność nowego terminalu kontenerowego w Porcie Gdańsk. Tym samym, rozpoczął się wyścig mający zmaksymalizować korzyści płynące z usytuowania terminalu. Potencjał "DCT" zauważył światowy lider przewozów kontenerowych - grupa "Maersk". Zgodnie z zawartym z "DCT" porozumieniem, od 1 grudnia 2008 roku terminal miał przyjmować w każdym tygodniu co najmniej dwa statki "Maerska". Nawet z należącym do "Happag-Lloyd" m/v Racha Bhum, o pojemności 2.732 TEU - rekordowej z przyjętych dotąd w "DCT", wciąż były to jednak statki niewielkie...

Swoje pierwsze urodziny świętował polski głębokowodny terminal kontenerowy goszcząc przedstawicieli wielu światowych firm spedycyjnych i żeglugowych. Nieliczni z nich wówczas przewidywali, że uświetniająca obchody obecność przeładowywanej właśnie jednostki "Maersk Line" jest zapowiedzią błyskawicznych zmian w "DCT". Właśnie do tego terminalu armator przeniósł bowiem całą swoją działalność operacyjną w Polsce. Na pirsie pojawiły się kolejne trzy, mające uzupełnić już pięć funkcjonujących suwnic typu RTG. W końcu roku 2009 "DCT" podejmował już linie "Unifeeder", "Containerships", "Team Lines", "IMCL-BCL" i "Maersk Line", które - szokując środowiska żeglugowe - zapowiedziały uruchomienie od grudnia stałego połączenia transkontynentalnego z Szanghaju, obsługiwanego przez największe z pływających kontenerowce świata.

20 listopada 2009 roku nad ranem gdańscy portowcy przekroczyli wielkość przeładunków założonych roczną prognozą. Niemały udział w tym sukcesie miał "DCT", osiągający 70 proc. wzrost obrotów w stosunku do roku poprzedniego. Bezpieczny dla cumujących statków terminal, niezamarzający i dostępny przez cały rok, otworzył przed gdańskim portem perspektywę lidera wśród nowoczesnych portów południowego Bałtyku. Nieprawdopodobne stało się faktem - 4 stycznia 2010, po 34 dniach podróży z Chin, zawinął do Gdańska Maersk Taikung mogący pomieścić ponad 8400 kontenerów. To wydarzenie - inauguracja cotygodniowego, bezpośredniego serwisu kontenerowego z Dalekiego Wschodu - zaważy, jak komentowano, na losach gdańskiego portu podobnie, jak uruchomienie 35 lat wcześniej baz węglowej i paliw płynnych "Portu Północnego". Australijski fundusz "Macquarie Group of Companies" - inwestując w Gdańsku, dał szansę przełamania sarkastycznej opinii, że ... najlepszym polskim morskim portem kontenerowym jest... niemiecki Hamburg.

Z myślą o klientach "DCT", 20 stycznia 2010 roku ZMPG S.A. uruchamia obok nowoczesny Graniczny Posterunek Kontroli Weterynaryjnej, którego wykonawcą była Korporacja Budowlana "DORACO". Kompleksowej ofercie portu i rosnącej sprawności "DCT" zaufali kolejni armatorzy: "NYK", "Cosco", "China Shipping", "Hamburg Sud", "ZIM", "Hunday", "MOL", "K-Line", "UASC", czy "Evergreen". W 2010 roku "Deepwater Container Terminal" niemal potraja obroty osiągnięte w roku poprzednim. Wśród rekordowych 27,2 milionów ton przeładowanych w gdańskim porcie, skonteneryzowana drobnica - ponad 450 tysięcy TEU w samym "DCT" - zajęła drugą pozycję po paliwach płynnych. Pod koniec tego roku konkretnego kształtu doczekała się także idea stworzenia w obszarze ZMPG S.A. stosownej do potrzeb portu i regionu bazy logistycznej. 17 grudnia podpisana została pomiędzy miejską spółką "InvestGDA", a australijską "Goodman Polska" umowa o budowie "Pomorskiego Centrum Logistycznego".

Kilka miesięcy później, 11 maja 2011, w "DCT" zacumował Maersk Elba - kontenerowiec mogący załadować jednocześnie ponad 13.000 kontenerów. Próba sprawności i możliwości załóg gdańskiego portu wypadła pomyślnie. Odtąd serwis dalekowschodni do Gdańska zaczęły obsługiwać wyłącznie największe jednostki duńskiego... lwa żeglugi kontenerowej, łącznie ze statkami klasy Emma Maersk, ładującymi jednorazowo do 15.500 TEU. Wizyta każdego z nich generowała wzmożony ruch feederów, przywożących i wywożących kontenery z Gdańska do portów całego Bałtyku. 29 czerwca tego roku "DCT" odnotował przeładunek milionowego kontenera, stając się - po zaledwie trzech latach funkcjonowania - liderem wśród polskich terminali morskich. W ciągu każdego kolejnego tygodnia A.P. M ller-Maersk potwierdzał słuszność decyzji o włączeniu Gdańska do sieci podstawowych portów kontenerowych w Europie. Ocena tempa wzrostu wymiany towarowej między Azją, a Europą zarysowała tak dobre perspektywy dla funkcjonowania w Gdańsku bałtyckiego hubu kontenerowego, że nowy Szef Regionu Europy Środkowo-Wschodniej Maersk Polska Thomas Bagge przedstawił kolejny zamysł powiększenia udziału swojej floty w obsłudze tego kierunku. Cztery porty Azji: Szanghaj, Ningbo, Yantian i Tanjug Pelepas oraz trzy porty europejskie: Felixtowe, Rotterdam i Bremerhaven objęte zostały nową usługą, gwarantującą codzienne zawijanie statków uczestniczących w serwisie AE10 i precyzyjną terminowość powierzonych ładunków. Wsparło to nie tylko gwarancję utrzymania bezpośrednich połączeń z Gdańskiem, ale i wzrost obrotów linii. Przez gdański port przechodzą już rocznie ładunki o wartości przekraczającej 100 miliardów złotych.

Kierownictwo "DCT" nieustannie inwestuje w urządzenia przeładunkowe, a także zwróciło się do ZMPG S.A. o zgodę i wsparcie planów rozbudowy bazy kontenerowej. Zmiana geografii transportu morskiego - także kontenerów - na Bałtyku, nakreślona przed 40 laty przez gdańskich wizjonerów żeglugowych, profesorów Jerzego Zaleskiego i Czesława Wojewódkę, stała się rzeczywistością. Ukuty przez Nich termin "Europy Bałtyckiej" uwzględnia właśnie gdański port, który - dzięki szeregowi naturalnych walorów - wraca do rangi z okresu "Złotego Wieku".

1 października 2012 wmurowany został akt erekcyjny "Pomorskiego Centrum Logistycznego". W tym dniu "DCT" przeładował tegoroczny 650-tysięczny kontener. Poza samochodami korzystającymi z coraz lepszych połączeń drogowych do portu, terminal obsługiwany jest przez dwie dedykowane linie kolejowe do suchych portów w Kątach Wrocławskich i Sławkowie, a w najbliższych planach dostać ma takie połączenia z Moskwą i Ukrainą. Wraca czas czerpania korzyści z walorów od tysiąca z górą lat determinujących konkurencyjność gdańskiego portu.

Przed kilkoma dniami "DCT" świętował swoje piąte urodziny. Najszybciej rozwijający się hub kontenerowy na Morzu Bałtyckim obsługuje już ponad 57 proc. polskiego rynku przewozów kontenerowych. Potencjał przeładunkowy, poszerzony ostatnio o nową powierzchnię składową, pozwala mu obsłużyć rocznie ok. 1,25 miliona TEU. Finalizowane są starania o rozbudowę głębokowodnej bazy kontenerowej w gdańskim porcie nawet do 4,5 miliona TEU. Z kalendarium sukcesu "DCT" wynika, że "renta geograficzna" Portu Gdańsk przyniesie szybkie korzyści każdemu partnerowi, który zechce ulokować tu swoje aktywa i rzetelną pracę.

Janusz Kasprowicz
Rzecznik ZMPG S.A.

 

Czy polskie terminale kontenerowe mają szansę w starciu z zagranicznymi?

 

-1 Kto to pisze?
Pan "niedorzecznik" powinien trochę pomyśleć za nim powypisuje bzdury. "E" klasa nie zabiera 15.5 tyś teus-ów a Racha B to nie Hapag Lloyd o innych bzdurach nie wspomnę.
25 październik 2012 : 06:32 Guest | Zgłoś
0 Czyje bzdury?
Cytuję BM:
Pan "niedorzecznik" powinien trochę pomyśleć za nim powypisuje bzdury. "E" klasa nie zabiera 15.5 tyś teus-ów a Racha B to nie Hapag Lloyd o innych bzdurach nie wspomnę.


to są bzdury

1. klasa e czyli Emma Maersk 15.5 tys Teu lub 13 tys pełnych - PKT dla rzecznika
2. It is within the context of changes in the world cargo shipping shaping the future of DCT Gdansk SA that the arrival of mv "Racha Bhum"(on 1 September) chartered by Hapag-Lloyd Polska has been noted as another milestone adding to the significance of the terminal. - PKT dla rzecznika
25 październik 2012 : 21:44 Guest | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter