Sąd Rejonowy w Świnoujściu wydał wyrok w sprawie śmierci Michała Piekarskiego, mieszkańca Wolina, który pracował w Porcie Handlowym w Świnoujściu. Kierowcę Henryka Ch., który przyczynił się do śmierci młodego człowieka - sąd uznał za winnego. Mężczyzna nie straci jednak prawa jazdy. Rodzice zmarłego Michała zapowiadają apelację.
DO tragedii doszło o świcie 25 września 2008 r. Naczepa doczepiona do ciężarówki uderzyła w wagon znajdujący się na czele kolumny pchanej przez lokomotywę. Na tym wagonie stał właśnie Michał, który był członkiem drużyny manewrowej. Kierujący ciężarówką Henryk Ch. nie zatrzymał się przed znakiem "stop" i nie zachował szczególnej ostrożności. Zdaniem świnoujskiego sądu, błąd popełnił zarówno kierowca, jak i trzej członkowie drużyny manewrowej. Kierowca Henryk Ch. podczas rozpraw tłumaczył, że nie miał szansy zauważyć wagonów, bo zasłaniały je hałda rudy i kontenery, a widoczność była zła. Zdecydował się więc wjechać na przejazd, ignorując znak "stop".
- Zachowanie Henryka Ch. było nieprawidłowe - mówiła podczas publikacji wyroku sędzia Bogumiła Staniek. - Znak "stop" nie podlega weryfikacji przez kierującego. Z kolei fakt, że widoczność była zła, wzmacniał konieczność zatrzymania się.
Henryka Ch. nie było podczas publikacji wyroku. Przyszli tylko rodzice Michała - pani Eugenia i pan Jerzy. Kara dla kierowcy to półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata, grzywna w wysokości dwóch tysięcy złotych i zwrot kosztów sądowych dla rodziców Michała, którzy byli w procesie oskarżycielami posiłkowymi. Eugenia i Jerzy Piekarscy uważają, że nie jest to sprawiedliwa kara. Wyrok jest nieprawomocny i mogą złożyć apelację do Sądu Apelacyjnego w Szczecinie.
- Kierowca popełnił rażący błąd, nie stosując się do znaku "stop". Gdyby postąpił prawidłowo, Michał byłby dzisiaj z nami. Nic nie zwróci nam już naszego syna. Ale nie chcemy także, żeby w porcie dochodziło do podobnych wypadków. Złożymy apelację - zapowiedzieli rodzice Michała.
Bartosz Turlejski
{jathumbnail off}
