Inne
Andrzej Szwarc, do tej pory związany ze stocznią Crist, został nowym prezesem Stocznia Remontowa Nauta. Trzeba zdywersyfikować działalność, wejść w nowe rynki - zapowiada nowy prezes i zapewnia, że najpóźniej za dwa lata stocznia będzie nowoczesnym i konkurencyjnym zakładem. Przez ostatnie miesiące stocznią zarządzała Joanna Siempińska, która została powołana przez Radę Nadzorczą jednocześnie na stanowisko wiceprezesa i po. prezesa, po odwołaniu Romualda Kowalskiego. Stracił on stanowisko pod koniec maja tego roku. Teraz ster przekazano w ręce Andrzeja Szwarca. Właścicielem stoczni jest funduszu inwestycyjny Agencji Rozwoju Przemysłu. Nowy prezes Nauty jest dobrze znany w branży stoczniowej. Jest absolwentem Politechniki Gdańskiej, od zawsze związany z przemysłem stoczniowym. Przeszedł przez wiele szczebli w trójmiejskich zakładach. W Stoczni Północnej doszedł do stanowiska wiceprezesa, w Gdańskiej Stoczni Remontowa był dyrektorem technicznym, a w jednej ze spółek Stoczni Gdynia prezesem. Przez rok zdobywał doświadczenie w stoczni w Dubaju. Przez ostatnich siedem lat pracował w stoczni Crist, był dyrektorem ds. rozwoju i pełnomocnikiem zarządu. Przed nowym prezesem stoi duże wyzwanie. Wprawdzie Nauta radzi sobie całkiem nieźle na rynku - zdecydowanie najlepiej z pozostałych stoczni należących do ARP, czyli Szczecińskiej Stoczni Remontowej Gryfia i Morskiej Stoczni Remontowej ze Świnoujścia - ale zważywszy na duży potencjał, mogłaby lepiej. - Stocznię trzeba przeorganizować, aby stała się nowoczesnym zakładem - mówi Andrzej Szwarc. - To jest firma komercyjna, dlatego musi pracować z zyskiem. Dotychczasowe wyniki nie pozwalały na planowanie rozwoju. Trzeba zdywersyfikować działalność, wejść w nowe rynki, nowe sektory, np. offshore, czyli energetykę odnawialną czy branżę wydobywczą. Trzeba będzie przeszkolić załogę, zdobyć certyfikaty. Potencjał jest. Niestety, Nauta ostatnio była w izolacji, była na marginesie, ale sama wpędziła się w taką sytuację. Myślę, że potrzeba półtora roku do dwóch lat na to, aby stała się nowoczesnym, konkurencyjnym zakładem. Mam nadzieje, że uda się zintegrować wszystkich wokół tego celu. Najbliższe dni to czas na spotkania z załogą. Plan Nauty na ten rok zakłada osiągnięcie 172,5 mln zł przychodów (w 2010 r. wyniosły 94 mln zł). W ubiegłym roku stocznia kupiła pływający dok. Wydzierżawiła też duży suchy dok od firmy Crist. Do końca tego roku Nauta chce zakończyć przeprowadzkę na nadbrzeża dawnej Stoczni Gdynia, które wylicytowała w przetargach. Stocznia specjalizuje się w remontach, przedłużaniu i przebudowach jednostek pływających, takich jak: statki handlowe, rybackie, pomocnicze, techniczne i okręty wojenne.
-1 rocznica prezesowania
minął rok działalności pana prezesa i niestety był to jeden z najgorszych okresów stoczni Nauta.oczywiście najgorszych dla stoczni al nie dla kolesi pana prezesa i jego mocodawców - zainteresowani wiedzą o co chodzi.
09 styczeń 2013 : 04:38 Guest | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter