
Fot. Tomasz Bołt Fot. Tomasz Bołt Fot. Tomasz Bołt
Pobyt tego żaglowca u nas był pechowy. W piątek wieczorem na skutek wybuchu racy zapaliły się dwa z 33 jego żagli.
Jako ostatni wypływał nasz szacowny jubilat, obchodzący w tym roku 100 lat "Dar Pomorza". Prowadzona przez dwa holowniki polska fregata, służąca za trybunę honorową, zarzuciła kotwicę ok. jednej mili morskiej od brzegu.
Tymczasem organizatorzy, ze względu na kierunek wiatru, zmuszeni byli zmienić trasę parady. Żaglowce, zamiast wystartować z redy w okolicy Brzeźna, uformowały szyk już w Gdyni (na wysokości Mechelinek) i udały się w stronę Gdańska, by następnie w okolicy cypla Półwyspu Helskiego wystartować do pierwszego etapu regat do St. Petersburga. Paradę prowadził "Dar Młodzieży", dowodzili nią z pokładu "Kontrolera 9" kontradmirał Czesław Dyrcz, rektor AMW, który jako dowódca "Iskry" w 1989 roku zdobył Cutty Sark Trophy - najważniejszą nagrodę The Tall Ship's Races, i admirał floty Jędrzej Czajkowski, kilkakrotnie biorący udział w regatach jako dowódca "Hetmana", "Tornada" i "Pogorii".
Zadowolona na 99 procent
Joanna Zielińska
koordynator Zespołu Organizacyjnego The Tall Ships' Races 2009 Gdynia
- Ktoś mnie zapytał: "Dlaczego tak jak teraz w Gdyni nie może być naokrągło?". Gdybyśmy nie czekali na The Tall Ships' Races, nie byłoby tej radości... Miasto fantastycznie się bawi. Wcześniej był jednak strach, czy się uda, czy załogi będą zadowolone, czy przyjdą ludzie, czy miasto nie zostanie sparaliżowane? Cieszę się, że gdynianie mieli świadomość, że będzie wzmożony ruch samochodowy. Dzięki temu nie mieliśmy sytuacji, w której miasto stanęło. Śmieję się, że jestem zadowolona w 99 procentach i nie mogę znaleźć tego jednego procenta... Anglicy z STI zwracają uwagę, że w Gdyni jest tak czysto. A my baliśmy się, czy uda nam się ten porządek utrzymać, czy będzie wystarczająca liczba toalet i przenośnych umywalek. Jesteśmy zachwyceni i dumni, że teraz jest o Gdyni tak głośno na całym świecie. Cieszymy się, że żeglarze i dziennikarze mówią "To fajne miasto, warto tam przyjechać".
Wymarzone miasto dla żeglarzy
Peter Newell,
dyrektor Regat The Tall Ships' Races Sail Training International
- To wielka przyjemność być w Gdyni. Za każdym razem, gdy tu przyjeżdżamy, jest coraz lepiej. Myślę, że Sail Training International i Gdynię łączy szczególna więź. Pogoda była fantastyczna, ten sobotni deszcz tylko nas odkurzył i ochłodził.
W 2003 roku na The Tall Ships' Races przyjechało do Gdyni dużo więcej gości niż się spodziewano. Teraz z góry założono, że przyjedzie milion osób, wyciągnięto wnioski ze wszystkich problemów, które sześć lat temu się pojawiły. Jest wiele rzeczy, które odróżniają Gdynię od innych miast. Położenie, organizacja portu i miasta są dla nas idealne, bez kłopotu może tu cumować naprawdę duża liczba jednostek. W tym roku ponad 100! Gdynianie czują związek z morzem. Nie można też zapominać o roli, jaką pełni dla miasta Akademia Morska. Rezultat jest fantastyczny. Nie ma cienia wątpliwości, że The Tall Ships' Races wróci do Gdyni, choć jeszcze za wcześnie by mówić, w którym roku.
Dla milionów
Przez pierwsze dwa dni zlotu żaglowce obejrzało 600 tys. osób. Organizatorzy szacują, że weekend ten wynik podwoił.
Spodziewając się takiego najazdu gości, imprezy związane z regatami zaplanowano na terenie rozciągającym się od Skweru Arki przy bulwarze Nadmorskim do nabrzeży Dalmoru. Dzięki temu udało się uniknąć tłumu, mimo że gości przyjechało do Gdyni dużo więcej niż w roku 2003.
Przygotowano również więcej niż zwykle przy podobnych imprezach miejsc, w których można usiąść i odpocząć, bez konieczności zamawiania posiłku. To ostatnie rozwiązanie Gdynia podpatrzyła podczas The Tall Ships' Races w 2007 roku w Szczecinie.
Beata Jajkowska, Aleksandra Dylejko{jathumbnail off}
