Rosyjski okręt szpiegowski monitorował ćwiczenia NATO w okolicach wybrzeży Szkocji – poinformowało w poniedziałek brytyjskie ministerstwo obrony (MOD), dodając, że na spotkanie wyleciały mu śmigłowce marynarki wojennej.
Brytyjczycy przekazali, że między 29 września i 8 października okręt rozpoznawczy Wiktor Leonow, w kodzie NATO jednostka klasy Wisznia (Vishnya), przemieszczał się wzdłuż Hebrydów Zewnętrznych, a jego ruchy śledziły brytyjskie śmigłowce Merlin.
MOD przekazało w oświadczeniu, że rosyjski okręt „dokładnie monitorował” okręty wojenne NATO uczestniczące w ćwiczeniach o kryptonimie Strike Warrior. Brało w nich udział ok. 2000 żołnierzy z sześciu państw, m.in. Wielkiej Brytanii, Kanady, Niemiec i USA.
Komunikat MOD podkreśla, że Merliny błyskawicznie dotarły do Szkocji z bazy Culdrose w Kornwalii, a jej kapitan James Hall ocenił, że pokazuje to, że siły powietrzne zdały egzamin.
- Zademonstrowało to nam, naszym przeciwnikom i naszemu narodowi, że mamy wolę i zdolności, by stać na straży ojczyzny przez całą dobę - ocenił Hall.
To nie jedyny taki przypadek. Brytyjczycy przekazali, że w pierwszej połowie października, na kanale La Manche, niszczyciel HMS Dauntless oraz okręt patrolowy HMS Tyne wypłynęły na spotkanie rosyjskiej fregaty Nieustraszymyj.
- W ciągu ostatnich trzech miesięcy Rosjanie byli zmuszeni wykorzystywać ten okręt wojenny do ochrony swoich nielegalnych transportów. Zjednoczone Królestwo odgrywa czołową rolę w zwalczaniu rosyjskiej floty cieni - podkreślono w komunikacie.
Z kolei w połowie października HMS Tyne otrzymał zadanie obserwowania kolejnego rosyjskiego okrętu - o nazwie Aleksandr Szabalin, który, jak przekazało MOD, eskortował statek handlowy i holownik na kanale La Manche.
Według danych rządu w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy br. liczba przypadków, gdy jednostki brytyjskiej marynarki interweniowały w sprawie działań rosyjskich jednostek wojennych na wodach brytyjskich i w ich pobliżu, była o 1/4 większa, niż w tym samym okresie rok wcześniej.
Z Londynu Adam Dąbrowski
