Egipski parlament zgodził się w poniedziałek, by prezydent Abdel Fatah el-Sisi podjął „niezbędne środki” do udzielenia wsparcia Arabii Saudyjskiej - przekazała agencja Reutera. Wsparcie jest związane z trwającymi od września atakami proirańskich Huti na Arabię Saudyjską.
Posunięcie to może bezpośrednio wciągnąć Kair w konflikt regionalny, który nasilił się wraz z atakami jemeńskich, proirań skich rebeliantów Huti na królestwo Zatoki Perskiej, które wspiera uznawany przez społeczność międzynarodową rząd w Jemenie.
Prezydent Sisi zwrócił się w zeszłym tygodniu do parlamentu z prośbą o wyrażenie zgody na pomoc dla Arabii jeśli Rijad przedstawi Kairowi taką prośbę.
Kair wielokrotnie potępiał ataki Iranu i jego sojuszniczych ugrupowań terrorystycznych na arabskie kraje Zatoki Perskiej, ale nie angażował się publicznie w bezpośrednie walki ani nie przyłączył się do paktu o wzajemnej obronie, podpisanego w sierpniu przez Arabię Saudyjską, Pakistan i Turcję w Mekce.
Minister spraw zagranicznych Badr Abdelatty powiedział w tym miesiącu, że członkostwo Egiptu w pakcie jest nadal „poważnie rozważane”.
Egipt, najludniejsze państwo arabskie, posiadające jedną z największych armii w regionie, dołączył do koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej we wcześniejszej fazie wojny w Jemenie w marcu 2015 roku, głównie jako partner morski, wysyłając okręty wojenne w celu zabezpieczenia szlaków żeglugowych na Morzu Czerwonym, jednocześnie zapewniając wsparcie powietrzne.
Arabia Saudyjska jest ważnym partnerem politycznym i finansowym Kairu, zapewniając mu miliardy dolarów pomocy i dostawy energii.
Walki między koalicją pod wodzą Arabii Saudyjskiej, wspierającą uznany przez społeczność międzynarodową rząd Jemenu, a oddziałami Huti, kontrolującymi stolicę Sanę, zaostrzyły się w ostatnich tygodniach, stając się kolejnym frontem w wojnie USA i Izraela z Iranem.
Huti zaatakowali międzynarodowe lotnisko w Rijadzie i państwowego giganta naftowego Saudi Aramco, zakłócając loty i eksport ropy.
Już wcześniej władze Egiptu sugerowały, że wsparcie Egiptu ograniczy się do obrony terytorium Arabii Saudyjskiej, nie będzie jednak oznaczać dołączenia Kairu do ataków na Jemen.
Przed tygodniem Sisi przedłożył parlamentowi projekt pomocy Rijadowi. - Nie zapomnimy, jak nasi bracia w państwach Zatoki stanęli przy Egipcie w tamtych czasach - powiedział w sobotę Sisi, odnosząc się do wsparcia monarchii Zatoki Perskiej dla Egiptu w czasach, kiedy obecne władze starały się obalić islamistycznego prezydenta Mohameda Mursiego w 2013 r.
Zdaniem analityków, rosnące obawy o bezpieczeństwo skłaniają Kair do przyjęcia bardziej aktywnej postawy. W lipcu drony zaatakowały dwa gazowce w położonym nad Morzem Śródziemnym egipskim porcie Damietta.
Zarówno Arabia Saudyjska, jak i Egipt dążą też do zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi na Morzu Czerwonym. Egipt czerpie miliardy dolarów rocznie z opłat za korzystanie z Kanału Sueskiego. Huti starają się przejąć kontrolę nad cieśniną Bab el-Mandab, bramę do Morza Czerwonego i egipskiego Kanału.
