Prawo, polityka

MSZ potwierdziło, że na początku tego roku wznowione zostaną negocjacje z Danią nt. delimitacji obszaru na Bałtyku, na którym dotychczas nie wyznaczono granicy wyłącznych stref ekonomicznych. Przez obszar ten wiedzie potencjalna trasa gazociągu Baltic Pipe.

"Zarówno Polska jak i Dania wyraziły wolę wznowienia rozmów w sprawie delimitacji. Negocjacje zaplanowano na początek 2018 r." - poinformowało w środę PAP Ministerstwo Spraw Zagranicznych, potwierdzając tym samym stanowisko duńskiej dyplomacji. Pod koniec grudnia MSZ w Kopenhadze ogłosiło, że rząd Danii z zadowoleniem wita wznowienie negocjacji ws. spornego obszaru oraz że pierwsze spotkanie odbędzie się "na początku" 2018 r.

Obszar, na którym Polska i Dania nie wyznaczyły granicy swoich wyłącznych stref ekonomicznych, leży pomiędzy duńską wyspą Bornholm a polskim wybrzeżem i ma powierzchnię ok. 3,6 tys. km kw. Jak przypominało duńskie MSZ, to ostatnia nierozgraniczona jeszcze strefa wokół Bornholmu. Rozgraniczenia ze Szwecją dokonano bowiem w 1984 r., a z Niemcami - w 1988 r.

Przez dyskutowany obszar wiodą rozpatrywane trasy gazociągu Baltic Pipe - elementu systemu, za pomocą którego Polska zamierza uzyskać bezpośredni dostęp do złóż gazu na szelfie norweskim.

Na początku grudnia 2017 r. pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski mówił, że rozmawiał już o spornym obszarze z przedstawicielami rządu w Kopenhadze i istnieje taka możliwość prawna zawarcia w dowolnej formie porozumień tymczasowych przed ostateczną delimitacją. "Zgodziliśmy się, że kwestie delimitacyjne powinny zostać podjęte i zakończone w normalnym trybie. Ale to tryb dość żmudny. Będziemy się starali pójść tą drogą tymczasową. A równolegle prowadzić rozmowy na temat delimitacji" - mówił Naimski. Podkreślał, że niezdelimitowany obszar "w ogóle nie jest sporny", przypominając, że sprawa ciągnie się od dekad i nigdy nie budziła, ani nie budzi żadnych napięć pomiędzy państwami. Dodał, że badanych jest kilka możliwych tras rury, również takie warianty, który przechodzą przez strefę ekonomiczną Niemiec.

Baltic Pipe to strategiczny projekt infrastrukturalny, który umożliwi transport gazu ze złóż w Norwegii na rynki duński i polski, jak również do odbiorców w sąsiednich krajach. Planowany gazociąg, łączący polski i duński system przesyłu gazu, ma mieć przepustowość 10 mld m sześc. rocznie i być gotowy do października 2022 r. Baltic Pipe składa się z pięciu głównych elementów: gazociągu złożowego prowadzącego z systemu norweskiego na Morzu Północnym do punktu odbioru w systemie duńskim, rozbudowy istniejących zdolności w duńskim lądowym systemie przesyłowym, budowy tłoczni gazu na duńskiej wyspie Zelandia, podmorskiego gazociągu międzysystemowego biegnącego z Danii do Polski wraz z terminalem odbiorczym, oraz rozbudowy polskiego systemu przesyłowego.

Autor: Wojciech Krzyczkowski

edytor: Jacek Ensztein

wkr/

Komentarze   

+1 Bzdura
Bzdura. Obszar spory z Danią leży na południowy wschód od Bornholmu, poza obszarem przez który ma przejść Baltic Pipe! Zresztą rura z polskich wód wejdzie w niemieckie, a nie duńskie (w duńskie wejdzie dopiero przy wyjściu na ląd, a nie koło Bornholmu)! Oczywiście sprawa rozwiązania strefy spornej jest ważna i najwyższa pora ją załatwić (XXI wiek, środek Europy, dwa państwa UE nie mają wytyczonej granicy, w głowie się nie mieści!!), ale to ma niewiele wspólnego z Baltic Pipe.
03 styczeń 2018 : 20:51 MarekG Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś

Źródło: