Prawo, polityka

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej nie wyklucza żadnej z możliwości finansowania programu rozwoju żeglugi śródlądowej, począwszy od dotacji UE, środków zwrotnych międzynarodowych instytucji finansowych czy udziału partnerów prywatnych - podała wiceminister tego resortu Anna Moskwa.

"Na obecnym etapie – przedprojektowym – nie wykluczamy żadnej z możliwości finansowania inwestycji, począwszy od dotacji unijnych poprzez środki zwrotne pochodzące z międzynarodowych instytucji finansowych, jak i udział partnerów prywatnych" - napisała w odpowiedzi na interpelację poselską wiceminister Moskwa.

Według resortu wśród potencjalnych źródeł finansowania przedsięwzięć należy wymienić m.in. środki finansowe pochodzące z: Funduszu Spójności, Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, Funduszu "Łącząc Europę" (CEF), Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych, funduszy celowych – np. środki Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej czy też środki z Funduszu Żeglugi Śródlądowej, a także środki budżetu państwa, samorządów terytorialnych, inwestorów z zainteresowanych sektorów oraz środki przeznaczone na realizację zadań ujętych w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Ministerstwo informuje, że celem dla Odrzańskiej Drogi Wodnej (E-30) jest osiągnięcie przez nią międzynarodowej klasy żeglowności i włączenie w europejską sieć dróg wodnych. Wstępnie oszacowane koszty wynoszą 2,9 mld zł do 2020 r. i 27,8 mld zł w latach 2021-2030.

Z kolei, dla drogi wodnej Wisły celem jest uzyskanie znacznej poprawy warunków nawigacyjnych. Wstępnie oszacowane koszty wynoszą 3,5 mld zł do 2020 r. i 28 mld zł w latach 2021-2030.

Dla połączenia zaś Odra-Wisła-Zalew Wiślany i Warszawa-Brześć – rozbudowa dróg wodnych E-70 i E-40 wstępnie oszacowane koszty dla połączenia Odra-Wisła-Zalew Wiślany wynoszą 2,5 mld zł do 2020 r. i 4 mld zł w latach 2021-2030. Natomiast dla połączenia Warszawa-Brześć wstępnie oszacowany koszt wynosi 8,1 mld zł w latach 2021-2030.

autor: Łukasz Pawłowski

edytor: Anna Mackiewicz

pif/ amac/

Komentarze   

0 no i bardzo dobrze, ale...
2. Jeżeli nie zacznie się od wspierania chętnych do kształcenia w zawodzie poprzez umożliwienie wejścia we własność nowego sprzętu budowanego w polskich stoczniach (też ich nie ma) by realizować tanie kontrakty dla polskich podmiotów (jak dostaje się sprzęt ze wsparciem, to kwestia zwrotu wsparcia może być rozważana dwojako: albo spłata z zysku kosztem wyższych cen frachtu, albo gwarantowane kontrakty o niskim frachcie z rozliczeniem wsparcia przewiezionym tonażem), to powyższy scenariusz wcale nie jest utopijny...
02 listopad 2017 : 18:23 stary matros Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 no i bardzo dobrze, ale...
1. No i bardzo dobrze, ale jak już znajdą się pieniądze i inwestorzy na doprowadzenie Odry i Wisły do IV klasy, to okaże się, że w Polsce nie ma sprzętu do obsługi takich tras, więc wjadą do nas ciężkie barki niemieckie, holenderskie i belgijskie, obecnie kołyszące się łagodnie na sznurkach wzdłuż Renu. A ponieważ w dodatku na takim sprzęcie musi mieć KTO pływać, a nowych kadr w zasadzie nie ma, to po polskich rzekach doprowadzonych do użytku za (w efekcie rozliczeń) polskie pieniądze pływać będą zachodnioeuropejskie barki ze wschodnioeuropejską obsadą wożąc towary niemieckich filii w Polsce oraz importowane surowce do ich produkcji. Tylko co w tym ma robić Polska?
02 listopad 2017 : 18:24 stary matros Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś

Źródło: