Porty, logistyka

Wartość ropy, którą do gdańskiego Naftoportu przetransportował z USA tankowiec St. Helen, to ponad 34 mln dol. – powiedział w czwartek PAP wiceprezes Grupy Lotos Jarosław Kawula.

Tankowiec St. Helen z 600 tys. baryłek amerykańskiej ropy (co stanowi ok. 80 tys. ton) dla Grupy Lotos wpłynął do gdańskiego Naftoportu w czwartek rano. Lotos podał, że ładunek 600 tys. baryłek ropy zapełniłyby ponad trzy tysiące autocystern, które utworzyłyby ok. 30-kilometrowy sznur pojazdów.

Tankowiec St. Helen ma 244 m długości oraz nośność 105,5 tys. ton (DWT).

Jak poinformowała spółka, import surowca z USA to kolejny zakup Lotosu, który jest „elementem konsekwentnie wdrażanej strategii spółki w zakresie dywersyfikacji dostaw surowców”. Na początku września Grupa Lotos odebrała w Naftoporcie ładunek 100 tys. ton (blisko 700 tys. baryłek) ropy Hibernia z Kanady.

Wiceprezes Grupy Lotos ds. produkcji Jarosław Kawula przyznał w rozmowie z PAP, że „nie jest w stanie dziś potwierdzić, czy można spodziewać się kolejnego transportu ropy z Ameryki”. „Być może za chwilę znowu będzie dostawa ropy ze Stanów Zjednoczonych, natomiast tego nie deklarujemy oficjalnie, że na pewno będzie, bo przede wszystkim ekonomika jest ważna” – wyjaśnił. „Deklarowanie przed podpisaniem umowy może tylko pogorszyć naszą pozycję negocjacyjną” – dodał.

„Mówimy o transakcjach rzędu kilku czy kilkudziesięciu milionów dolarów na jednym takim statku, więc decyzja musi być poparta bardzo solidnym wstępnym przygotowaniem, (…) jeśli coś się nie sprawdzi to możemy to boleśnie odczuć” – dodał. Powiedział, że transport 600 tys. baryłek amerykańskiej ropy, po uwzględnieniu, że w tej chwili jedna baryłka ropy (ok. 159 litrów – PAP) kosztuje 57 dol. to koszt 34,2 mln dol.

Podkreślił, że „polityka dywersyfikacyjna spółki musi się opłacać; nie robimy za wszelką cenę działań dywersyfikacyjnych”. Zwrócił uwagę, że „w tej chwili na rynku jest korzystna sytuacja, bo jest stosunkowo duża różnica w notowaniach między amerykańskim indeksem ropy WTI a europejskim brent”. „Można powiedzieć: otworzyło się okienko tzw. arbitraż” - dodał. Przyznał, że „to pozwala spółce sprowadzać ropę z USA czy z Kanady”. „Nie wiadomo, jak długo będzie to trwało” – zaznaczył.

Zgodził się jednak z tym, że import surowca z Ameryki Północnej świadczy o tym, że Lotos „jest w stanie sięgać coraz dalej i odważniej po różnego rodzaju gatunki ropy, które dotąd w Gdańsku nie były przerabiane”.

„Dywersyfikacja to jeden z priorytetów Lotosu, zapisany w strategii na lata 2017-2022, którą konsekwentnie realizujemy. Dzisiejsza dostawa jest tego najlepszym przykładem” – podkreślił Marcin Jastrzębski, prezes Grupy Lotos w przesłanym komunikacie. „To pierwszy, ale nie ostatni zakup ropy amerykańskiej dla rafinerii w Gdańsku. W każdym przypadku decyzja o zakupie surowca jest uwarunkowana efektywnością technologiczną i ekonomiczną” – mówił.

Spółka poinformowała, że co piąta baryłka ropy przerobiona przez rafinerię w Gdańsku pochodzi z kierunku innego niż wschodni. We wrześniu Lotos po raz pierwszy w ponad 40-letniej historii firmy sprowadził ropę z Kanady. Wcześniej spółka testowała też ropę z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Ameryki Łacińskiej czy Afryki Północnej i Zachodniej. Jak tłumaczył, „wszystko to efekt strategicznych działań ukierunkowanych na wzmocnienie bezpieczeństwa Polski w sektorze energii”.

Lotos poinformował, że „po kolejnych inwestycjach, gdańska rafineria uzyskała większe możliwości przerobu różnych gatunków surowca sprowadzanych w ramach zakupów spotowych”. „Tę elastyczność dodatkowo zwiększy znajdujący się w końcowej fazie realizacji Projekt EFRA o wartości ponad 2,3 mld zł, dzięki któremu spółka mocno ograniczy produkcję ciężkiego oleju opałowego, uzyskując dodatkowo ponad 900 tys. ton wysokomarżowych produktów, co zaowocuje dodatkową marżą w wysokości ok. 2 dol. na baryłkę” - podano.

Kawula poinformował, że „Domestic Sweet to ropa lekka, niskosiarkowa (...) charakteryzuje się niską zawartością frakcji ciężkich, a jednocześnie gwarantuje bardzo dobre efekty ekonomiczne”. Przyznał, że spółka „konsekwentnie pracuje nad tym, aby rozszerzać portfolio różnych gatunków ropy naftowej trafiających do rafinerii Lotosu”. Zaznaczył, że „ma to szczególne znaczenie w kontekście przyszłorocznego uruchomienia instalacji Projektu EFRA".

W ubiegłym tygodniu do portu w Gdańsku dopłynął tankowiec Almi Explorer z blisko 100 tys. ton ropy z USA dla PKN Orlen w Płocku. Ropa po przeładunku w gdańskim Naftoporcie trafia rurociągiem do rafinerii w Płocku.

Lotos to polska grupa kapitałowa, której działalność ma strategiczne znaczenie dla krajowego i europejskiego bezpieczeństwa w sektorze energii oraz polskiej gospodarki. Lotos wydobywa gaz ziemny i ropę naftową w Polsce, Norwegii oraz na Litwie. Należy do niego, zlokalizowana w Gdańsku, jedna z najnowocześniejszych europejskich rafinerii, gdzie surowiec przerabiany jest głównie na wysokiej jakości paliwa. Grupa zaopatruje w paliwa blisko 1/3 rynku w Polsce.

autor: Bożena Leszczyńska

bls/ amac/

Komentarze   

0 600 = Jeden dzien
600 tys barylek ropy to zapas na jeden dzien Polskiego zapotrzebowania.
12 listopad 2017 : 19:09 skipper Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś

Źródło: